Legia Warszawa pokonała dziś w wyjazdowym spotkaniu Cracovię 1:0. Na pomeczowej konferencji prasowej trenerzy obu drużyn odpowiadali na pytania dziennikarzy.
Tradycyjnie jako pierwszy głos zabrał trener gości: – Zawsze mecze po europejskich pucharach są trudne, nie wiadomo, jak drużyna zareaguje, zwłaszcza po nieudanym występie. Trafiliśmy na Cracovię, która obecnie znajduje się w dobrej dyspozycji. W pierwszej połowie zawodnicy narobili nam dosyć dużo strachu, ale znakomitej sytuacji nie wykorzystał Dawid Nowak. Cracovia to zespół, który bardzo dobrze gra piłką – powiedział Jan Urban.

– Liczyliśmy na to, że Cracovia częściej będzie się myliła, a nam uda się odbierać jej piłkę. W przerwie podkreślałem, że jeśli drużyna gra w ten sposób, to w drugiej połowie będzie grała identycznie. Przy takiej szybkiej murawie łatwiej o błąd, co skutkowało większą liczbą strat naszych przeciwników. W drugiej połowie Cracovia nam nie zagroziła, za to my mieliśmy kilka okazji, aby zdobyć drugą bramkę. Cieszymy się z tego, że wygraliśmy to spotkanie przed przerwą na reprezentację.
Po nim głos zabrał trener Cracovii, Wojciech Stawowy: – Przede wszystkim chcę pogratulować Legii zwycięstwa. Żałuję troszkę pierwszych 20 minut, bo jeśli z taką drużyną jak Legia stwarza się dobre okazje do objęcia prowadzenia, to trzeba je wykorzystywać. Później mnożyły się błędy, było mnóstwo niedokładności i niewymuszonych strat. Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że do Legii brakuje nam jeszcze sporo. Goście wygrali dzisiaj zasłużenie, byli zespołem lepszym. Sam mecz mógł się podobać, bo mimo tylko jednej bramki toczył się w szybkim tempie.
– Mieliśmy zbyt wiele niewymuszonych strat. Zabrakło konsekwencji, za szybko pozbywaliśmy się piłki. Gdybyśmy starali się dłużej przy niej utrzymać, pewnie stworzylibyśmy sobie jakieś podbramkowe sytuacje. Takich nam niestety zabrakło. Legia przewyższała nas w każdym elemencie gry, była od nas zespołem lepszym i widać, że brakuje nam sporo do mistrza Polski.











