„Dumni z Andaluzji” – prawdopodobnie z takim właśnie napisem na koszulkach w sobotę na murawę Camp Nou wybiegną piłkarze Sevilli. Inicjatywa ta jest wynikiem potyczek słownych pomiędzy andaluzyjskim klubem a Arturem Masem, prezydentem Katalonii, który zadrwił niedawno z akcentu charakterystycznego dla mieszkańców z południa Hiszpanii.
Dialekt andaluz, bardzo charakterystyczny dla Andaluzji, w dużym skrócie polegający na skracaniu wyrazów i obcinaniu końcówek słów, wielokrotnie sprawiał problemy przybyszom próbującym porozumieć się w klasycznym języku kastylijskim. Niedawno został wprost wyśmiany przez prezydenta autonomicznego regionu Katalonii, Artura Masa, który drwił, że zamiast przyswoić swój własny język, jak uczynił to jego region, Andaluzja postanowiła tylko uprościć oficjalny język Hiszpanii. Na odpowiedź stolicy regionu, Sewilli, nie trzeba było długo czekać.

Klub z Ramon Sanchez-Pizjuan wciąż nie może znaleźć sponsora tytularnego, którego logo znalazłoby się na koszulkach. Problem ten stał się jednocześnie metodą walki z Katalończykami, która ma podwójne dno – oprócz rewanżu na Masie, Sevilla od lat walczy z hegemonią Barcelony i Realu na hiszpańskich boiskach, stojąc na czele grupy domagającej się bardziej sprawiedliwego podziału zysków ze sprzedaży praw telewizyjnych. Jose Maria del Nido, aktualny prezydent andaluzyjskiego klubu, postanowił zrewanżować się katalońskiemu klubowi w bardziej bezpośredni sposób.
Oficjalnie jeszcze nikt nie potwierdził wzoru na sobotnie spotkanie, jednak raczej możemy być pewni niespodzianki w postaci nowego motta na koszulkach. Sevilla będzie mogła zaprezentować hasło „Dumni z Andaluzji”, gdyż, jak zapewnia prezes klubu, Jose Maria del Nido, nie ma on żadnego znaczenia ekonomicznego, zatem nie ma formalnych przeszkód, aby piłkarze wystąpili w trykotach z tym napisem. Dodał także, że „jest to forma kontynuowania polityki bycia mieszkańcem Sewilli w Andaluzji, Andaluzyjczykiem w Hiszpanii i Hiszpanem na świecie”.
Sevilla nie będzie pierwszym zespołem, który z powodu braku sponsora tytularnego wystąpił z unikalnym hasłem podczas spotkania z FC Barcelona. Wcześniej podobne działanie zastosowała Valencia, która podczas meczu z Katalończykami reklamowała swoją stronę internetową.











