W drugim sobotnim spotkaniu, Barcelona pokonała a Reyno de Navarra Osasunę 3:0. Dwa gole i asystę zaliczył w tym meczu najlepszy piłkarz, jaki biega po hiszpańskich boiskach, Leo Messi.
O meczu głośno było jeszcze na długo przed pierwszym gwizdkiem, a to za sprawą obfitych opadów śniegu, jakie nękały północną Hiszpanię, a więc i Nawarrę. Goście, czyli zespół Barcelony, miał za to spore problemy z dotarciem do Pampeluny, wskutek strajku pracowników lotniska. Z tego też powodu Katalończycy chcieli wymóc na Osasunie przełożenie spotkania. Ostatecznie obydwa zespoły wyszły na murawę stadionu Reyno de Navarra ze sporym, pięćdziesięciominutowym opóźnieniem. Barcelona od pierwszych minut zaczęła wcielać w życie swoją zabójczą taktykę utrzymywania się przy piłce i wymieniania setek podań, jednak szeregi defensywne Osasuny udało się złamać właściwie raz, jednak David Villa po dobrym prostopadłym podaniu z głębi pola znacznie pomylił się, uderzając na krótki słupek. W przerwach w „klepaniu” piłki przez Barcelonę budziła się Osasuna, która niejednokrotnie wysokim pressingiem zmuszała obrońców, a w szczególności golkipera gości, do nerwowych zachowań pod własną bramką.

Po kwadransie gry jedno z takich zachowań niemal nie skończyło się dla „Blaugrany” tragicznie, Valdes po prostu kopnął piłkę pod nogi Soriano, ten jednak naciskany przez stoperów strzelił wprost w golkipera gości. W 25. minucie „Barca” objęła prowadzenie. Świetnym krótkim, prostopadłym podaniem do Pedro popisał się Leo Messi, zaś filigranowy skrzydłowy świetnie je przejął i pewnie i płasko uderzył na długi słupek bramki Ricardo. 0:1! Tuż po zdobytej bramce Barcelona kontynuowała ataki na bramkę gospodarzy, po trójkowej akcji Villa – Pedro – Messi, ten ostatni uderzył z ostrego kąta, jednak piłka trafiła w golkipera Osasuny, a później odbiła się od dalszego słupka. Kilkadziesiąt sekund później, świetnym podaniem, rozrywającym na strzępy defensywę jedenastki z Nawarry, popisał się Xabi, jednak Pedro pośliznął się przy próbie przyjęcia piłki, co ułatwiło interwencję Ricardo. Gdyby nie to, „Pedrito” zapewne miałby na koncie druga bramkę.
W 34. minucie po niedokładnym rozegraniu akcji w wykonaniu Busquetsa, piłkę na lewej stronie dostał Masoud, po czym dobrze wrzucił ją w stronę Soriano, ten jednak został wzorowo zablokowany przez Puyola. Pięć minut później świetnie w środkowej strefie boiska przy piłce utrzymał się Messi, po czym oddał ją na prawą stronę do Villi, „El Guaje” zaś po chwili dośrodkował w stronę wbiegającego w pole karne „La Pulgi”. Argentyńczyk przyjął piłkę, jednak zaraz potem dopadł do niej Monreal, ekspediując ją na rzut rożny. Chwilę później aż pod pole karne Osasuny zapędził się Pique, po drodze mijając dwóch rywali. Stoper podał do Messiego, który po nabraniu prędkości wpadł z lewej strony w pole karne i uderzył na bramkę gospodarzy, jednak wprost w golkipera. Do końca pierwszej części spotkania Katalończycy rozgrywali jeszcze piłkę w okolicach „szesnastki” Osasuny, jednak nie potrafili oddać strzału na bramkę Ricardo.











