Drogba nadal wierzy


Didier Drogba podkreśla, że zakończenie przez Chelsea sezonu poza czołową czwórką Premier League nie wchodzi w grę.


Udostępnij na Udostępnij na

Napastnik wraca do drużyny po Pucharze Narodów Afryki. Wybrzeże Kości Słoniowej przegrało z Zambią w finale, w którym kapitan „Słoni” nie strzelił rzutu karnego. Jego klub jest ostatnio w słabej formie. „The Blues” nie wygrali w lidze od czterech kolejek i spadli w tabeli na piąte miejsce, które nie gwarantuje gry w Lidze Mistrzów. Gdyby rzeczywiście londyńczycy nie awansowali do rozgrywek, byłby to pierwszy taki przypadek od sezonu 2003/2004. Drogba podkreśla, że wszyscy muszą walczyć z całych sił, by zapewnić sobie grę w Champions League.

Spytany przez portal „Sky Sports”, czy boi się zakończenia sezonu tak nisko, Drogba odpowiedział: – Może zabrzmi to arogancko, ale nie, ponieważ mam nadzieję i wierzę, że wygramy wszystkie nasze mecze, dzięki czemu skończymy w pierwszej czwórce. Może przyjęliśmy to za pewnik, że w każdym sezonie będziemy w pierwszej dwójce lub trójce. Musimy walczyć i menedżer jest za to odpowiedzialny, zawodnicy są za to odpowiedzialni, myślę, że cały zespół jest za to odpowiedzialny. Trudno więc wybrać jedną osobę i ją obwiniać.

33-latek dodał na łamach „The Sun”: – Jeśli nie skończymy w czołowej czwórce, to będzie to koszmar. Odkąd jestem w Chelsea, nigdy nie zakończyliśmy rozgrywek poniżej czwartego miejsca. Musimy to osiągnąć, ponieważ Chelsea jest wielkim klubem. Oczywiście może tak się stać, że klub wypadnie z pierwszej czwórki.

Drogba odniósł się także do nie najlepszej ostatnio sytuacji w szatni Chelsea, mówiąc, że kłopoty się skończą, jeśli londyńczycy zaczną seryjnie wygrywać.

Wszystko to może być prawdą, ale jeśli wygramy, stosując naszą obecną taktykę, nikt nie będzie narzekał. Najlepszym sposobem na uszczęśliwienie zespołu jest zwyciężanie. Dla menedżera wiek to nie problem, trzeba respektować jego pozycję i władzę. To trudne, ponieważ staramy się zmienić nasz sposób gry i pojąć jego filozofię, więc może dlatego to zajmuje trochę czasu i mamy problemy, by być w pierwszej dwójce. Nie wydaje mi się jednak, że chodzi tutaj o styl, który menedżer chce wprowadzić, ale o wygrywanie meczów.

Najnowsze