Takie zadanie stawiają sobie przed jutrzejszym starciem zespoły Jagiellonii i Lecha Poznań. Zwycięzca może być tylko jeden, bo remis oba zespoły będą musiały potraktować jako porażkę.

Kryzys w Białymstoku trwa. Jagiellonia to zespół z najsłabszym w całej lidze bilansem spotkań u siebie. W pięciu meczach rozgrywanych na stadionie przy ulicy Słonecznej gospodarze odnieśli tylko jedno zwycięstwo, a aż cztery razy schodzili z boiska pokonani. Ostatnio – w piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze. Piotr Stokowiec po świetnym początku sezonu ma problem z ułożeniem gry swoich podopiecznych i po zajmowanym na początku rozgrywek miejscu w czubie tabeli pozostało tylko mgliste wspomnienie. Obecnie „Jaga” zamyka pierwszą dziesiątkę, a do trzeciej Wisły traci aż 12 punktów.
Za to Lech po porażkach ze Śląskiem i Pogonią w końcu się podniósł i nie przegrał w pięciu kolejnych spotkaniach z rzędu. Kibiców z Bułgarskiej szczególnie ucieszyć mogło przełamanie nieskuteczności w meczu z Lechią Gdańsk, wygranym aż 4:1. Ostatni remis z Legią u siebie mógł podrażnić pobudzone apetyty lechitów, jednak trzeba oddać, że gra obu ekip w tamtym spotkaniu mogła się podobać. Mariusz Rumak i jego podopieczni mają nadzieję na kontynuowanie dobrej passy, która pomogłaby zmniejszyć dystans aż ośmiu punktów do liderującej Legii. Sam trener „Kolejorza” przyznaje jednak, że wszystko się może jutro wydarzyć.

– Pomimo słabszych wyników Jagiellonii przed własną publicznością uważam, że jest to rywal groźniejszy u siebie niż na wyjeździe. My jednak bardziej skupiamy się na tym, co nie wyszło nam w ostatnim spotkaniu, i to staramy się poprawić. W meczu w Białymstoku nie wykluczam zmian, ale nie będą one podyktowane formą fizyczną piłkarzy, lecz wyłącznie dyspozycją na treningach – powiedział na konferencji prasowej Mariusz Rumak. – Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i nie będziemy mieli problemów z regeneracją. Jeśli myślimy o mistrzostwie, to powinniśmy tam wygrać, ale zwycięstwa w Białymstoku nie traktuję w formie obowiązku – dodał odrobinę asekuracyjnie.
Obie ekipy w historii ligowych potyczek mierzyły się 22 razy, z czego dwa mecze odbyły się na zapleczu ekstraklasy w sezonie 2001/2002. Jakiś czas temu piłkarze z Białegostoku mogliby cieszyć się, że jutrzejsze starcie będzie rozgrywane u nich. Jeszcze przed ubiegłym sezonem zawodnicy spod znaku żubra nie przywieźli z Bułgarskiej… nawet punktu. W ubiegłych rozgrywkach przełamali jednak tę passę, wygrywając 2:0 na wyjeździe, by w rundzie wiosennej przegrać przy Słonecznej 0:1. Ogólny bilans starć Jagiellonia – Lech to pięć zwycięstw „Jagi”, dwa remisy i aż 15 triumfów poznaniaków. Bilans bramkowy to jak do tej pory 18 do 46 na korzyść piłkarzy Mariusza Rumaka.












