Domenico Berardi to bardzo ciekawy przypadek piłkarza. Włocha co roku łączy się z wielkimi klubami i mówi się o tym, że umiejętnościami znacznie przerasta Sassuolo. Jednak co roku w pewnym momencie spekulacje o jego odejściu idą w zapomnienie, a piłkarz zostaje na Mapei Stadium. Dlaczego tak się dzieje? Jak to jest, że Berardi mimo upływu lat wciąż pozostaje graczem Sassuolo?
Fabio Caressa, włoski dziennikarz Sky Italia, Berardiego nazywa wprost debilem. Dodatkowo jest to piłkarz bardzo nierówny w swojej formie, który w jednym meczu ciągnie za uszy Sassuolo, aby w kolejnych pięciu totalnie zniknąć z radaru. Jest bardzo chimeryczny i trudno go określić prawdziwym liderem z krwi i kości. Kto wie, czy jego charakter i chimeryczność nie odpychają ewentualnych nabywców?
Dzieciństwo Berardiego
Domenico Berardi nie wywodzi się z bogatej rodziny. Włoch większość dzieciństwa spędził w małej miejscowości o nazwie Bocchigliero. Jest to bardzo skromna miejscowość położona na południu Italii w Kalabrii. Dopiero w wieku 16 lat Berardi zaczął mieć styczność z profesjonalnym futbolem. Wcześniej jedynie grał ze swoimi przyjaciółmi w piłkę w pobliskich miasteczkach.
Jednak pewnego dnia Berardi odwiedził swojego starszego brata uczącego się na uniwersytecie w Modenie. Z kolegami brata, którzy byli pięć lat starsi od obecnego piłkarza Sassuolo, zagrał w piłkę. Był kompletnie nie do zatrzymania. Jeden z jego kolegów zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno nie gra potajemnie w profesjonalnym klubie. Postanowił skontaktować się ze znajomym pracującym w Sassuolo, by dać Berardiemu szansę w młodzieżowej drużynie zielono-czarnych.
Luciano Carlino, który wtedy pracował jako asystent w akademii, oszołomiony techniką młodego chłopaka poszedł do dyrektora sportowego, aby dał mu szansę. Ten nie potrzebował nawet 20 minut, aby zachwycić się Berardim i stwierdzić, że musi go mieć w swoich szeregach. Był nieziemski, przerastał wszystkich, miał naturalny klej w nodze i wielki luz z futbolówką.
Kilka lat później wówczas zaledwie 19-letni Domenico Berardi obnażył Milan i doprowadził do zwolnienia Massimiliano Allegriego. Skrzydłowy jako pierwszy zawodnik w historii strzelił cztery gole Milanowi, który tamten mecz przegrał 3:4.
Trenerski ojciec pod ostrzałem
Natomiast Massimiliano Allegri nie jest jedynym byłym trenerem Sassuolo, którego Domenico Berardi obnażył. W 2. kolejce sezonu 2019/2020 zielono-czarni przed własną publicznością podejmowali Sampdorię prowadzoną przez Eusebio Di Francesco. To właśnie pod wodzą byłego piłkarza Romy Berardi wypłynął na głębokie wody. We Włoszech Di Francesco często nazywa się trenerskim ojcem Domenico Berardiego. Jednak nic w tym dziwnego. To on dał mu szansę w pierwszym zespole i dał mu regularnie grać, nawet kiedy klub kręcił się w okolicach strefy spadkowej.
https://twitter.com/IFTVofficial/status/1168252071390457860
Co ciekawe, Domenico strzelając hat-tricka w pierwszej połowie przeciwko Sampdorii, został pierwszym Włochem od stycznia 2018 roku, któremu udała się ta sztuka w Serie A. Ostatni taki przypadek miał miejsce w konfrontacji Lazio ze SPAL, kiedy to Ciro Immobile strzelił trzy bramki w pierwszej połowie. Pokazuje to, jak fenomenalny mecz zaliczył Domenico Berardi. Dodatkowo był to królewski hat-trick ustrzelony w zaledwie kwadrans.











