Celtic Glasgow utrzymał się na szczycie tabeli Scottish Premier League. Zespół prowadzony przez Tony’ego Mowbraya pewnie pokonał Saint Mirren 2:0.
Od początku wiadomo było, że Celtic z teoretycznie łatwym rywalem, będzie chciał zagrać mniej więcej tak, jak w meczu przeciwko Rapidowi Wiedeń. Piłkarze z Glasgow muszą wygrać czwartkowe spotkanie w ramach Ligi Europejskiej, w przeciwnym razie ich sytuacja będzie bardzo nie ciekawa.
Zgodnie z przewidywaniami to goście wyraźnie zaatakowali, chcąc jak najszybciej zdominować środek pola. To właśnie w tym rejonie boiska, Celtowie mieli najwięcej problemów, w swoich dotychczasowych pojedynkach zarówno w europejskich pucharach jak i lidze szkockiej.
Dzisiaj Tony Mowbray na środku pomocy postawił na McCourta i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Reprezentant Irlandii Północnej w 27. minucie przebiegł pół boiska, mijając pięciu rywali i z dziesięciu metrów dał prowadzenie swojej drużynie. Była to jedyna bramka jaka padła w pierwszej części spotkania.
Po zmianie stron jeszcze bardziej do ataku ruszyli goście. Celtic Glasgow wielokrotnie mógł trafić do bramki rywala, jednak brakowało wykończenia i przede wszystkim szczęścia.
Artur Boruc, który nie został powołany na mecze reprezentacji Polski, przez całe spotkanie był praktycznie bezrobotny. W 78.minucie kropkę nad „i” postawił Maloney, który wykorzystał dokładne podanie McDonalda i ustalił wynik spotkania na 2:0










