Honorowy prezes madryckiego klubu przyznał rację Jose Mourinho, twierdząc, że w ostatnim meczu ligowym jedynym celem Levante było prowokowanie i atakowanie piłkarzy „Los Blancos”.
W swoim cotygodniowym cyklu artykułów dla dziennika „Marca” Argentyńczyk podsumował ostatnie starcie Realu Madryt w La Liga. – Levante miało prosty plan. Zawodnicy tego klubu symulowali i prowokowali piłkarzy z Madrytu, chcieli ich złapać w pułapkę. Liczyli też na pomoc arbitra Turienzo Alvareza, który od dawna w meczach Realu nie potrafi zachować bezstronności. Nie przeszkadza mi, jeśli w meczu wygrywa drużyna lepsza, niezależnie od zastosowanej taktyki. Jednak w tym wypadku mam wrażenie, że Levante nie górowało nad Madrytem.
„La Saeta Rubia” zabrał również głos w sprawie Karima Benzemy. – Jeśli jakiś kibic zamknie oczy i pomyśli o jego występie w meczu z Levante, to być może zobaczy jedną z dwóch zmarnowanych przez niego okazji. Zdecydowanie brakowało mu spokoju.










