Już w poniedziałek odbędzie się spotkanie dwóch ekip, które mimo sporych ambicji nie potrafią się przebić powyżej środka tabeli. Piast Gliwice zmierzy się z Ruchem Chorzów w derbowym pojedynku!
Postawa drużyny z Gliwic w tym sezonie predestynuje ekipę Marcina Brosza do bycia typowym ligowym średniakiem. Piast dość pewnie rozprawia się z ekipami z dołu tabeli (zwycięstwo 1:0 nad Podbeskidziem może być mylące pod względem rozmiarów), a od drużyn z czuba tabeli zbiera bęcki. Co prawda od tej reguły są wyjątki (porażka z Koroną Kielce, ale i remis ze Śląskiem Wrocław), oddać trzeba jednak, że w ostatnich kilku tygodniach „Piastunki” ustabilizowały swoją grę. Pewne zwycięstwo nad Widzewem i wspomniany triumf w Bielsku-Białej (przedzielony niejako wkalkulowaną porażką z Lechem, który Piastowi wyjątkowo nie leży) pozwoliły gospodarzom jutrzejszego spotkania w miarę wygodnie rozsiąść się w środku tabeli. W porównaniu z osiągnięciami sprzed roku trudno jednak nie mówić o regresie.

Z kolei Ruch Chorzów, można powiedzieć, kilka tygodni temu ugasił mogący skończyć się prawdziwą katastrofą pożar. Zwolnienie Jacka Zielińskiego po kompromitującej porażce w Białymstoku (6:0 dla „Jagi”) wyszło „Niebieskim” na dobre. Remisy u siebie ze Śląskiem i Wisłą oraz wyjazdowe zwycięstwo nad Widzewem pozwoliły na zdobycie pięciu punktów, co stanowi prawie połowę zdobyczy z tego sezonu. W Ruchu wyróżnia się Filip Starzyński, napędzający akcje ofensywne zespołu. Zespołowość to w ogóle cecha piłkarzy z Cichej. W dziesięciu meczach zdobyli oni dziesięć goli, z czego po dwa wpisali sobie na konto wspomniany Starzyński, Malinowski, Kuświk i Zieńczuk.
Trener Brosz ma świadomość, że jego piłkarzy czeka jutro trudne zadanie: – Wiemy, jak dobrym zespołem jest Ruch. Potrafi wygrywać zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Pamiętamy szczególnie jego spotkanie z Legią, które wygrał 2:1. W tym zespole widać jakość gry, prezentuje się on bardzo dobrze. Dwa poprzednie mecze tylko nas w tym utwierdziły. Ruch to klasowym zespół, ale my mamy swoje atuty. Forma zwyżkuje, wygraliśmy niedawno dwa razy i chcemy podtrzymać tę passę oraz rozegrać w poniedziałek bardzo dobre spotkanie.
Z kolei Jan Kocian zachowuje spokój. – Wszystko o Piaście wie mój asystent. Ja widziałem Piasta z Widzewem, byłem wtedy na stadionie. Rywal nie będzie miał przed nami tajemnic – mówi słowacki szkoleniowiec „Niebieskich”. Dodaje przy tym, starając się zdjąć presję ze swoich podopiecznych: – Derby derbami, ale i tak dają tylko trzy punkty. Kibice są bardzo blisko nas i to cieszy.












