W niedzielnym hicie angielskiej Premier League Manchester City zagra ze swoimi lokalnymi rywalami z United. Dlaczego zatriumfuje ekipa Pellegriniego?
Lepsza forma. City jest trzecie w tabeli, United dopiero ósme mając 4 punkty mniej. O dyspozycji rywali dużo mówić nie trzeba. Choć ,,Czerwone Diabły’’ zaczynają powoli odżywać, nadal pogrążone są w głębokim kryzysie i sukcesem będzie dla kwalifikacja do europejskich pucharów.
Manchester od prawie dwóch lat niebieski. United wygrało ostatnio 9. grudnia 2012, od tego czasu trzykrotnie przegrało z drużyną Manuela Pellegriniego, zawsze tracąc przynajmniej dwa gole. 8. kwietnia 2013 City wygrało 1:2, potem 22. września zdemolowało United 4:1, zaś w ostatnim spotkaniu pogrążyli drużynę prowadzoną wtedy przez Davida Moyesa 0:3.
https://www.youtube.com/watch?v=r5lkGPRiUoc
Aguero. Argentyńczyk jest w genialnej formie, potrafi sam rozpracować obronę rywali. Wraz z Diego Costą prowadzi w klasyfikacji strzelców, obaj mają już po 9 bramek, 26-latek zanotował ponadto jeszcze dwie bramki w Lidze Mistrzów. To piłkarz niezwykle szybki, doskonale czujący piłkę z którą potrafi zrobić niemal wszystko. Ma ponadto to, co u napastnika jest najważniejsze – skuteczność i ciąg na bramkę. I to on może zapewnić w niedzielnym starciu 3 punkty dla ,,Obywateli’’.
Gramy u siebie. Etihad Stadium potrafi pomieścić ponad 47 tysięcy kibiców i to oni głównie będą odpowiedzialni za atmosferę na stadionie. A o tym, że potrafią kibicować gorąco już nie raz się przekonaliśmy (pamiętacie chociażby ,,Let’s all do the Poznan?). Jeśli mecz oglądać będzie komplet publiczności – a na to się zapowiada – piłkarze Pellegriniego nie będą w stanie przegrać tego meczu. Zwłaszcza, iż każdy ruch United będzie odgwizdywany, a przyśpiewki fanów ,,Czerwonych Diabłów’’ zagłuszane.
Niezdecydowanie Van Gaala. Holender to człowiek, który ma wiele świetnych pomysłów, ale nie zawsze gwarantują one sukces. Póki co United ciągle gra inaczej. Na początku LVG chciał wprowadzić 3-5-2, następnie nie udało się z ultra ofensywnym 3-3-3-1, nie wypalił też romb 4-4-2, teraz zaś ,,Czerwone Diabły’’ stosują formacje 4-2-3-1. I w tym najnowszym ustawieniu wygrać się jeszcze nie udało. Zawodnicy ,,The Citiziens’’ mają już wypracowany schemat gry, są dobrze zgrani i to elementy które mogą przeważyć w derbach.











