Derby Łodzi to jedno z najgorętszych starć na piłkarskiej mapie Polski. Ze względu na problemy obu klubów z Kominowego Grodu ostatni raz w ekstraklasie oba kluby naraz oglądaliśmy w sezonie 2011/2012. Wiele zmieniło się przez ten czas w obu klubach, które dziś stoją na pewniejszych fundamentach. Jedno pozostaje niezmienne. Dla osób związanych z oboma klubami derby to sprawa honoru.
Historia starć między Widzewem a ŁKS-em ma już prawie 100 lat. Pierwsze starcia toczono w przedwojennych mistrzostwach Łodzi, następnie klasie okręgowej (regionalny odpowiednik dzisiejszego zaplecza ekstraklasy). W swoim debiutanckim sezonie w najwyższej lidze Widzew poległ dwukrotnie, u siebie 2:6, a na wyjeździe było 6:1 dla gospodarzy. Na kolejne oficjalne starcia natrafiamy w latach 70., gdy widzewiacy powrócili do I ligi. Przez kolejne lata mierzyli się ze sobą regularnie aż do roku 2000 i spadku ŁKS-u do niższej ligi. W XXI wieku mieliśmy dotychczas trzy sezony z oboma łódzkimi klubami w elicie. Były to 2006/2007, 2007/2008 oraz 2011/2012. W całej historii oba łódzkie kluby rywalizowały ze sobą także w Pucharze Polski, dzisiejszej I lidze czy nawet na 4. poziomie rozgrywkowym w sezonie 2016/2017. Wróćmy jednak do ostatniego ze starć na poziomie ekstraklasy.
Ostatnie derby Łodzi w ekstraklasie
9 kwietnia 2012 roku świat polskiej piłki był już myślami przy mającym rozpocząć się za dwa miesiące nad Wisłą Euro. W 25. kolejce T-Mobile Ekstraklasy przedostatni Łódzki Klub Sportowy podjął Widzew, który po dobrej jesieni plasował się w środku stawki. RTS pod wodzą Radosława Mroczkowskiego przystępował do tego meczu po trzech porażkach z rzędu. ŁKS w 24. serii gier pokonał Podbeskidzie i w lepszych nastrojach przygotowywał się do tego meczu.
Łódzka karuzela trenerska
ŁKS był wówczas dość ciekawie zarządzanym klubem. Z perspektywy czasu można powiedzieć wręcz, że szkoda, że wówczas portale społecznościowe nie funkcjonowały aż tak żywo jak obecnie. Andrzej Pyrdoł zrezygnował (choć nieoficjalnie mówiono, że nacisk władz klubu na tę rezygnację był znaczący) po 1. kolejce. Jego miejsce zajął asystent Dariusz Bratkowski. Po pięciu kolejkach ŁKS miał 1 punkt, 1 gol strzelony i 14 straconych. Na początku września Bratkowskiego zastąpił… Michał Probierz, były piłkarz i trener Widzewa. Ta zmiana poprawiła wyniki, ale z początkiem listopada po Probierza zgłosił się Aris Saloniki, a w Łodzi ponownie szukano trenera.
W jednym meczu rolę tymczasowego szkoleniowca pełnił Tomasz Wieszczycki i poległ 0:4 u siebie z Ruchem Chorzów. Zastąpił go Ryszard Tarasiewicz, który także nie zanotował zwycięstwa w żadnym z czterech spotkań i zimą zrezygnował. Wówczas zastąpił go Andrzej Pyrdoł w duecie z Piotrem Świerczewskim. Nieformalnie szkoleniowcem miał być ten drugi, ale nie miał uprawnień. W tej sprawie chciał interweniować PZPN, nie zgadzając się na podstawianie słupa.
Podopieczni Andrzeja Pyrdoła wierzyli, że zwycięstwo w derbach pozwoli im dogonić Lechię Gdańsk i w samej końcówce powalczyć o utrzymanie. ŁKS znajdował się wówczas w strefie spadkowej. Tak wyglądała tabela po 24 kolejkach tamtego sezonu.












