Po zgrupowaniach reprezentacji piłkarze wracają na ligowe boiska. Spacerek Barcelony, hit w Sewilli, derby Kraju Basków i dosyć trudne zadanie Realu Madryt – tak w dużym skrócie można przedstawić najważniejsze wydarzenia, których świadkami będą kibice hiszpańskiej piłki w najbliższych dniach.
Barcelona – Sporting Gijon
Starcie dwóch drugich drużyn – Barcelona jest druga od góry, ekipa z Gijonu od końca. W ligowej tabeli obie ekipy dzieli oczywiście przepaść, a forma wyjazdowa podopiecznych Javiera Clemente jest tragiczna – dwie wygrane, dwa remisy i aż osiem porażek. Jednak od czasu przejęcia drużyny przez nowego szkoleniowca zanotował on dwa cenne remisy, najpierw dość zaskakująco z Atletico Madryt, a następnie z Racingiem Santander, z którym Sporting rywalizuje o utrzymanie. Tym razem jednak remis będzie mission impossible, ponieważ jedyną ekipą, która w tym sezonie wywiozła punkt z Camp Nou, była Sevilla, mająca w swoich szeregach rozgrywającego mecz życia Javiego Varasa, który obronił nawet rzut karny wykonywany przez Messiego. Z całym szacunkiem do Juana Pablo – do golkipera Sevilli mu daleko. Równie bezlitosne są statystyki – na Camp Nou oba zespoły zmierzyły się 40 razy, z czego tylko raz Sporting zdołał wygrać i cztery razy zremisował. Pozostałe 35 spotkań to wygrane „Dumy Katalonii”. Javier Clemente nie będzie mógł skorzystać tylko z Adriana Colungi, jednak żadna to strata, bo w tym sezonie napastnik ten nie zdobył w lidze żadnej bramki.

W rundzie jesiennej na El Molinon Katalończycy wygrali tylko 1:0 po trafieniu Adriano. Na Camp Nou dojdzie zapewne do pogromu gości, a niewykluczone, że bohaterem będzie Iniesta, który w środę rozegrał doskonałe zawody w meczu „La Furia Roja” przeciwko Wenezueli. Nie będzie mógł zagrać pauzujący za kartki Leo Messi, który zdobył swojego pierwszego hattricka dla Argentyny w wygranym 3:1 spotkaniu ze Szwajcarią i dostał od Guardioli wolne do poniedziałku. Za kartki pauzuje także Busquets, a kontuzji nabawił się Eric Abidal. Kibice Barcelony liczą zapewne po cichu, że po wysokiej wygranej nad Sportingiem ich rywal zza miedzy urwie punkty na Santiago Bernabeu i ten weekend zaliczą do bardzo udanych. Początek spotkania w sobotę o 20:00.
Sevilla – Atletico Madryt
Najciekawiej zapowiadające się spotkanie tej kolejki spotkań. Na Ramon Sanchez Pizjuan dojdzie do klasycznego spotkania o sześć punktów, ponieważ „Los Rojiblancos” wyprzedzają Andaluzyjczyków tylko lepszym bilansem bramkowym, a remis nie usatysfakcjonuje nikogo – dzięki wygranej szansa na wskoczenie do strefy gwarantującej europejskie puchary jest ogromna. Jeśli popatrzymy na ostatnie wyniki, faworytem może się wydawać ekipa gospodarzy, która wygrała ostatnio z Osasuną i Valencią. Zwłaszcza to ostatnie starcie było popisem Andaluzyjczyków – defensywa dowodzona przez Emira Spahicia całkowicie wyłączyła z gry napastników „Los Ches”, z Soldado na czele. W sobotę także będzie trudno, gdyż powstrzymanie napastników „Atleti” do łatwych zadań nie należy.













