Hiszpanie zostali mistrzami świata. Uzasadniona jest zatem radość Vicente del Bosque, który nie szczędził swoim podopiecznym pochwał.
Kibice liczyli, że finał będzie porywającym widowiskiem. Mecz wyglądał jednak zgoła inaczej. Sędzia Howard Webb nie omieszkał bowiem zdecydowanie karać piłkarzy. Z meczu w pewnym momencie zrobiło się brutalne widowisko, w którym pokazano rekordową – jak na finał – liczbę kartek.
Ze zwycięstwa, bez rzecz jasna większych pretensji do arbitra, był zadowolony selekcjoner „La Roja”: – To był bardzo trudny mecz, lecz nasi piłkarze byli fantastyczni. Poradzili sobie i zdobyli to trofeum po raz pierwszy. To prawda, że Holendrzy mieli szanse na bramkę, lecz my znaleźliśmy się w czterech takich sytuacjach.
– Wszystko zawdzięczamy tym wspaniałym piłkarzom. Spędziliśmy 50 dni i nie przytrafiły nam się żadne wypadki. Czuję się z ich powodu dumny. Widzą także i doceniają to, co osiągnęliśmy jako grupa, która ma wspaniałe wartości i zasady. To bezcenne. Jest to bardzo szczęśliwy dzień dla wszystkich Hiszpanów – wyznał Del Bosque.
W drodze po mistrzostwo świata Hiszpanie ulegli tylko Szwajcarom w swoim pierwszym meczu. W fazie grupowej pokonali za to Chile oraz Honduras, w play-off zaś Portugalię, Paragwaj, Niemcy i w końcu Holandię.









