Ruben de la Red, formalnie ciągle jeszcze piłkarz Realu Madryt, czeka na konkretną ofertę współpracy z klubem. Hiszpan kończy właśnie kurs trenerski.
Przypadek Rubena jest jedną z najdramatyczniejszych historii w futbolu ostatnich lat. Hiszpan jeszcze dwa lata temu strzelał gole w finałach mistrzostw Europy i grał w pierwszej drużynie Realu Madryt, jednak, na szczęście dla niego, w meczu Pucharu Króla z Realem Union okazało się, że De la Red cierpi na jakąś bliżej nieznaną chorobę serca. Gdyby pivot miał mniej szczęścia, pewnie dziś Marca przyznawałaby nie tylko nagrodę imienia Daniego Jarque i Antonio Puerty, ale też Rubena de la Reda.

Real Madryt nie ma zamiaru pozostawiać swojego wychowanka na pastwę losu. Jose Mourinho już spotkał się z Hiszpanem w sprawie ewentualnej współpracy. Jorge Valdano również przyznał, że klub szykuje dla Rubena ofertę pracy. Wszyscy czekają, aż piłkarz zakończy kurs trenerski. Stanie się to dokładnie 12 grudnia i tego samego dnia prawdopodobnie zostaną mu przedstawione oferty.
Sam piłkarz jest spokojny. Z Realem Madryt jest związany od przeszło dekady i wie, że klub go nie zostawi.
– Nie znam jeszcze szczegółów oferty, ale wszystko zależy od testów trenerskich. Przed ich zaliczeniem nie ma sensu na ten temat rozmawiać – powiedział Ruben, który ma duże szanse na zostanie jednym z trenerów drużyn młodzieżowych. Warto przypomnieć, że tak samo zaczynali tacy trenerzy, jak Rafa Benitez, Michel czy Quique Flores.











