Coraz bliżej do rozpoczęcia piłkarskiego sezonu w Rosji. Z każdym dniem poprawia się również stan zdrowia lidera Zenitu Sankt Petersburg, Danny’ego, który od prawie roku leczy ciężką kontuzję. Portugalczyk przyznał, że gdyby nie uraz, grałby w Chelsea.
– W poprzednim sezonie wszystkie moje plany definitywnie przekreśliła ciężka kontuzja. Gdyby nie to, teraz byłbym piłkarzem Chelsea. Ponadto mój agent prowadził negocjacje z Juventusem i Barceloną. Katalończykom potrzebne były liczne wzmocnienia w kontekście Pucharu Narodów Afryki, na który wybrała się spora część ich zawodników. Jednak to mnie nie urządzało. Dlatego chciałem przejść do Chelsea – wypowiedział się Danny.
Portugalczyk stał się piłkarzem Zenitu w sierpniu przed dwoma laty po transferze z Dynama Moskwa. Klub z Pietrowskiego zapłacił za niego 30 milionów euro, co jest rekordem ligi rosyjskiej. W poprzednich rozgrywkach po zaledwie ośmiu kolejkach doznał bardzo ciężkiego urazu, po którym już nie wyszedł na boisko.










