Lepsza w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła Dania zremisowała bezbramkowo z Czechami. Gospodarze dominowali przez całe spotkanie, ale nie potrafili znaleźć recepty na świetnie dysponowanego Cecha.
W ostatnim spotkaniu pierwszej kolejki w grupie B eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii 10. zespół w rankingu FIFA – Dania – podejmował 19. zespół świata – Czechy.
Od początku pojedynku na stadionie Parken w Kopenhadze dominowali gospodarze. Jednak samym posiadaniem piłki meczów się nie wygrywa, więc mógł dziwić brak strzałów podopiecznych Mortena Olsena. Dobrze w drugiej linii prezentował się zwłaszcza Krohn-Dehli, ale zdecydowanie brakowało mu wsparcia partnerów. Widoczny był także brak Bendtnera, którego zadaniem było zbijanie wszystkich górnych piłek. Dopiero w 10. minucie pokazali się goście. Najpierw Jiracek przeprowadził dynamiczną akcję skrzydłem, a następnie Plasil świetnie rozegrał rzut wolny na 22. metrze. Szkoda, że koledzy z zespołu nie wykorzystali pomysłowego zagrania zawodnika Bordeaux.

Kilka chwil później bardzo dobrą kombinacyjną akcję przeprowadzili gospodarze. Jorgensen został jednak uprzedzony przez obrońców czeskiego zespołu. Kilkadziesiąt sekund później Duńczycy mocno wrzucili piłkę z autu w angielskim stylu, a na piątym metrze w walce na łokcie przebijał się Kjaer. Obrońca Wolfsburga trafił jednak w boczną siatkę.
Tempo meczu nie było porywające, ale oba zespoły prezentowały ciekawy futbol. W 21. minucie zaskakującym strzałem z narożnika pola karnego popisał się Wass, a zasłonięty Cech sparował piłkę do boku, na rzut rożny. W 27. minucie niezłą akcję przeprowadzili Czesi. Dobrą crossową piłkę na prawej stronie pola karnego otrzymał Gebre Selassie. Boczny obrońca czeskiej ekipy z pierwszej piłki odegrał do wbiegającego na piąty metr Pekharta, ale fantastycznie powstrzymał go Agger, który ofiarną przewrotką oddalił zagrożenie spod własnego pola karnego. W 30. minucie najpierw niezłą sytuację dla Danii zmarnował Krohn-Dehli, a następnie sprytną główką popisał się Dennis Rommedahl.
W odpowiedzi kilka minut później próbował Rezek, który zdecydował się na bardzo silne uderzenie lewą nogą z około 30 metrów. Andersen nawet nie próbował łapać tej piłki i z trudem odbił ją do boku. W 37. minucie kilka strzałów oddali Duńczycy. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym swoich sił próbował Kjaer, a kilkanaście sekund później Krohn-Dehli. Po rozegraniu rzutu rożnego zza pola karnego po długim rogu uderzał Eriksen, ale Cech bez większych problemów odbił futbolówkę. Do końca pierwszej części gry oba zespoły szanowały piłkę i obyło się bez większych fajerwerków.
Przez pierwsze minuty drugiej połowy gra toczyła się tylko na czeskiej połowie pod dyktando Duńczyków. Wychodzący z kontrą Czesi gubili futbolówkę na połowie boiska i wszystko zaczynało się od nowa. W 48. minucie płaskie podanie z prawej strony pola karnego otrzymał Rommedahl, ale nie trafił czysto w piłkę. Kilka minut później gospodarze mieli mnóstwo szczęścia. Po prawej stronie pola karnego na przebój poszedł Gebre Selassie i dograł na piąty metr do niepilnowanego Kadleca, który wbiegał w pole karne. Obrońca Bayeru Leverkusen nie sięgnął jednak futbolówki.











