Można wierzyć lub nie, ale przedstawiciel rezerwowej drużyny stołecznego klubu, Damian Warchoł, to największe objawienie zakończonego niedawno sezonu na czwartym poziomie rozgrywkowym. Dzięki swojej świetnej dyspozycji został królem strzelców w I grupie 3. ligi. Mając za sobą zaledwie 17 spotkań, zdołał zgromadzić niebywałe 18 ligowych goli, co jak na tak krótki okres może naprawdę zaskakiwać.
Swój okazały dorobek (17 z 18 bramek) ustanowił w zaledwie pół roku, występując w barwach Pelikana Łowicz, z którego było mu dane przenieść się do obecnego wicemistrza Polski. Przez światową pandemię nie miał szansy kontynuować swojej udanej kampanii, ale przebywając w Legii, może na bieżąco podpatrywać poczynania swoich bardziej doświadczonych kolegów. Co w przypadku Warchoła jest rzeczą nieoczywistą – gra na pozycji ofensywnego pomocnika, którego snajperski instynkt w pełni pasuje do napastnika. Czym zaskoczy nas jesienią i kiedy ujrzymy go na boiskach PKO BP Ekstraklasy? Zależeć to będzie wyłącznie od niego.
Początki kariery
Urodzony w Łodzi 24-letni Damian Warchoł swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki stawiał w nieodległym Bełchatowie, a konkretniej w młodzieżowych zespołach miejscowego GKS-u. Trafił tam z juniorskiej ekipy Widoku Skierniewice, którego jest wychowankiem, a w którym miał okazję grać z przerwami trzy lata. Już po półtora roku, mając na karku 14 wiosen, swoją solidną grą przebił się na boiska Młodej Ekstraklasy. W jego przypadku poskutkowało to zmianą dotychczasowego otoczenia, gdyż zimą 2013 roku pozyskał go klub z rodzinnego miasta, Widzew. Jego występy stopniowo przybierały na sile, a pozycja w klubie z każdym tygodniem stawała się bardziej znacząca.
Od momentu przyjścia do Widzewa wystarczyły dwa miesiące, aby znalazł się wśród graczy zgłoszonych do młodzieżowego wydania „najlepszej ligi świata”. Po kolejnym roku mógł już z pełną odpowiedzialnością stanąć do walki o punkty dla pierwszej drużyny grającej wówczas w 1. lidze. Premierowe przetarcie tutaj miało miejsce latem 2014 roku, a kolejne na tym szczeblu były tylko kwestią czasu. Damian Warchoł już od pierwszych chwil odznaczał się wyjątkową pracowitością, jak również ogromnym talentem, co jak na niespełna 20-letniego gracza mogło nieco zaskakiwać. Z roli uzdolnionego chłopca stosunkowo szybko przerodził się w dojrzałego piłkarsko mężczyznę, za czym stało wiele ciekawych, nietuzinkowych zwrotów akcji.











