Po wygranej ze Śląskiem Wrocław piłkarze Zawiszy Bydgoszcz awansowali na siódme miejsce w tabeli. Trudno będzie im je jednak utrzymać, do stolicy Kujaw już jutro przyjedzie bowiem obecny mistrz Polski, Legia Warszawa!
Po fatalnej wpadce na początku miesiąca, gdy piłkarze Ryszarda Tarasiewicza sensacyjnie przegrali u siebie z Koroną Kielce 0:1, niewielu kibiców klubu Czarnego Rycerza wierzyło, że z maratonu Wisła – Śląsk – Legia uda się wyciągnąć więcej niż jeden, dwa punkty. Piłkarze „Zetki” sprawili swoim fanom miłą niespodziankę, najpierw w świetnym stylu ogrywając zespół Franciszka Smudy, a potem szczęśliwie (bo po bramce ze spalonego) pokonując na wyjeździe Śląsk. Do starcia z mistrzem kraju Zawisza może więc podejść na trochę większym luzie, chociaż pojedynki między wojskowymi ekipami to z definicji wojna totalna!

Legia mecz z Zawiszą chce wykorzystać do umocnienia się na prowadzeniu w tabeli. Po tym, jak wpadkę z Cracovią zaliczył Górnik Zabrze, „Wojskowi” mają szansę na zostanie samodzielnym liderem T-Mobile Ekstraklasy. Warunek jest jeden – z Bydgoszczy nie mogą wyjechać na tarczy. Jakakolwiek zdobycz punktowa pozwoli im przeskoczyć drużynę nowego selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałki. Jeśli Legia zaprezentuje się jutro lepiej, niż ma to w zwyczaju w rozgrywanych w środku tygodnia meczach w tym sezonie, można spokojnie postawić ją w roli faworyta. Inna sprawa, że w pięciu ostatnich spotkaniach piłkarze Jana Urbana wygrali tylko raz – z Piastem Gliwice, który nie imponuje formą.
Ryszard Tarasiewicz ma świadomość tego, że ostatnie wyniki jego zespołu pozwalają mu podchodzić do jutrzejszego starcia bez dodatkowej presji. – To nasze pierwsze zwycięstwo na wyjeździe, choć już wcześniej mogliśmy tego dokonać. Moja sytuacja w Bydgoszczy jest analogiczna do sytuacji we Wrocławiu. W pierwszych meczach graliśmy lepiej, niż wskazywały na to zdobycze punktowe. Jestem wdzięczny panu Osuchowi, że ze mną wytrzymał do tej 13. kolejki – dodał pół żartem, pół serio „Bydgoski Kaszpirowski”.

W historii wojskowe kluby mierzyły się ze sobą 24 razy. Klub z Bydgoszczy wygrał jedynie trzy starcia, z czego ostatnie w… 1978 roku. Remisami zakończyło się sześć spotkań, ostatni raz w roku 1991. Najbliższe naszym czasom mecze między Zawiszą i Legią odbyły się w sezonie 1993/1994. Starcia te kończyły się rozgromieniem sił rycerskich przez brutalną wojskową artylerię – przy Łazienkowskiej było 5:0, a pod Brdą 0:6 dla gości.












