Po odejściu Wojciecha Szczęsnego Łukasz Skorupski miał być jego naturalnym następcą. Dwa mecze pod wodzą Jana Urbana pokazały jednak, że kwestia bramkarza reprezentacji wcale nie jest rozstrzygnięta. Bramkarz Bolonii genialną interwencją ratował Polaków przed stratą gola z Holandią, by później katastrofalnie wyjść do dośrodkowania. Z Finami popełnił błąd ustawienia przy strzale Kallmana, mimo że przez większość meczu nie miał pracy. Czy to już czas na Kamila Grabarę w bramce reprezentacji?
Gdy Wojciech Szczęsny kończył swoją reprezentacyjną karierę, pewien etap w polskiej piłce się skończył. Wszak przez lata obserwowaliśmy rywalizację Fabiański – Szczęsny. Latami nie kończyły się dyskusje o tym, kto powinien nosić bluzę z „jedynką”. Wojciech Szczęsny miał genialne spotkania, jak m.in. z Niemcami w 2014 roku. Łukasz Fabiański i Euro 2016 to najlepszy indywidualny turniej w wykonaniu bramkarza od czasów Artura Boruca i Euro 2008. Przy tak zaciętej rywalizacji Skorupski cierpliwie czekał na swoją kolej.
Pierwsze powołania przyszły już w 2012 roku. Waldemar Fornalik był tym, który po raz pierwszy zdecydował się na powołanie Skorupskiego. Poza pojedynczymi meczami, jak 90′ z Macedonią w 2012 roku, czy 45′ z Koreą Południową w 2018 roku, raczej nie podnosił się z ławki rezerwowej. Oddać mu trzeba – nigdy nie narzekał, że jest w takiej sytuacji. Świadomy był swojej pozycji w reprezentacji i ze swoich zadań wywiązywał się bez zarzutów. Naturalnym więc było postawienie na Łukasza Skorupskiego, gdy Wojciech Szczęsny ogłosił światu swoją decyzję.

Rywalizacja Bułka – Skorupski
Pierwsze zgrupowanie po erze Szczęsny – Fabiański to otwarcie nowego rozdziału w życiu Łukasza Skorupskiego. Sam zawodnik z pewnością w ten sposób pomyślał. Na pierwsze spotkanie ze Szkocją, ówczesny selekcjoner posłał w bój Marcina Bułkę, który miał bardzo dobry sezon w Ligue 1. Była to konsekwencja słów Michała Probierza, który nigdy wyraźnie nie przyznał, kto ma być numerem 1 w bramce, chcąc mieć obu golkiperów „w gazie”. Do końca roku zarówno Marcin Bułka, jak i Łukasz Skorupski mają równą liczbę spotkań: obaj uzbierali po 3 występy.
Można by rzec – nowy rok, nowe rozdanie. 2025 przyniósł małą zmianę względem pozycji bramkarza. Michał Probierz wyraźnie postawił na Skorupskiego. W 2025 roku doświadczony zawodnik rozegrał 4 z 5 meczów reprezentacji, tylko towarzyski przypadł Bułce. Zmiana selekcjonera nie przyniosła przetasowań w bramce. Dwa spotkania pod wodzą Jana Urbana – oba po 90. minut. Selekcjoner na konferencji prasowej wyraźnie podkreślał wybór Skorupskiego na swoją „jedynkę” – zarówno przed zgrupowaniem, jak i po niezbyt udanym meczu z Holandią.












