Ogłoszenie kadry reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w Katarze zbliża się wielkimi krokami. Już w czwartek poznamy nazwiska 26 zawodników, którzy znajdą się w gronie wybrańców selekcjonera. Czesław Michniewicz ma w planach powołanie czterech bramkarzy. Z reguły na wielkie turnieje trenerzy zabierają trzech golkiperów, więc ta decyzja jest kontrowersyjna.
Hierarchia w polskiej bramce jest znana. Numerem jeden jest Wojciech Szczęsny, a jego zmiennikiem Łukasz Skorupski. O pozycję numer trzy mieli walczyć Kamil Grabara z Bartoszem Drągowskim. Wiele wskazuje na to, że na pokładzie samolotu lecącego do Kataru znajdzie się miejsce dla nich obu. Czy to rozwiązanie dobre dla naszej kadry?
Argumenty trenera
Zanim przedstawię wady i zalety zabrania na turniej czterech bramkarzy, chciałbym przytoczyć argumenty Czesława Michniewicza, którymi motywuje tę decyzję. Selekcjoner tłumaczył, po co mu tylu golkiperów, w studiu „Meczyków”:
– Chociażby dlatego, żeby Kuba Kwiatkowski nie musiał bronić na treningu tak jak w 2016 roku. Pamiętacie, pierwszy mecz, kontuzja Szczęsnego, zostaje dwóch bramkarzy. Jeden gra mecz, więc nie będzie grał na treningu. Zostaje wtedy jeden bramkarz. FIFA daje możliwość zabrania czterech bramkarzy. Jeśli wszyscy zawodnicy z pola będą w świetnej formie, to nie mam problemu, żeby zaryzykować i poświęcić jednego bramkarza. Jakie szanse ma czwarty bramkarz na grę? Takie jak 22 zawodnik z pola. Musiałbym poświęcić Bartłomieja Drągowskiego albo Kamila Grabarę. Oni są na równym poziomie, grają świetnie, to jest przyszłość reprezentacji.
Michniewicz potrzebuje czterech bramkarzy głównie do treningu. Oczywiście można zrozumieć ten argument i trzeba mieć na uwadze, że trener ma pełne prawo do swoich decyzji, bo to on będzie z nich rozliczany. Reprezentacja ma bardzo niewiele czasu na treningi, ale warto zrobić wszystko, aby one odbyły się one w warunkach, które spełnią oczekiwania selekcjonera.
Kolejnym plusem takiego rozwiązania jest zbieranie doświadczenia przez Grabarę i Drągowskiego. Niewielu zawodników ma możliwość znalezienia się w kadrze na najbardziej prestiżowy turniej zespołów narodowych. Jest to niewątpliwie duże przeżycie pod względem emocjonalnym i motywacja do dalszej ciężkiej pracy, która w przyszłości pozwoli odegrać w reprezentacji większą rolę. Szczególnie że Szczęsny nie wie, czy to nie będzie jego ostatni mundial.











