Mimo że nasza ukochana ekstraklasa ruszyła dopiero w tym tygodniu, już mamy masę niespodzianek. Termalica zdetronizowała Jagiellonię, Cracovia pewnie pokonała Lecha, a Korona zawiodła w Płocku po całej linii. Na szczęście 1. kolejka jeszcze się nie skończyła. Już dziś kolejne drużyny rozpoczną sezon ligowy, w tym Motor Lublin oraz Arka Gdynia. Jakie starcie czeka nas na Lubelszczyźnie?
Przez ostatni rok kibice uważali Motor Lublin za czarnego konia rozgrywek ligowych. Jednak teraz wszystko się zmieniło. W lidze są nowi beniaminkowie i wzrok kibiców będzie utkwiony na innych zespołach. Jeśli Motor chce walczyć o wysokie miejsca w tabeli, musi dobrze odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pierwsza na horyzoncie — Arka Gdynia. To właśnie w ostatnim meczu między tymi ekipami Motor wywalczył sobie awans do ekstraklasy. Jaki wynik padnie tym razem?
Rewanż za 1. ligę
Ostatni mecz między tymi zespołami odbył się 2 czerwca 2024 roku w Gdyni. Był to finał baraży o ekstraklasę w sezonie 2023/2024, który sędziował Szymon Marciniak. Tamtego dnia na trybunach zasiadło ponad 12 tysięcy kibiców. Mecz zaczął się o godzinie 18:00, a już po 13 minutach kibice jednej ze stron świętowali pierwszą bramkę. Strzelcem gola został Olaf Kobacki, a Arka prowadziła z Motorem 1:0. Gdy w końcowych minutach meczu kibice gospodarzy powoli świętowali awans, Szymon Marciniak odgwizdał rzut wolny dla gości. Do piłki podszedł Bartosz Wolski, który fenomenalnym strzałem skierował piłkę do bramki rywala. W pewnym momencie czas jakby się zatrzymał, aż do momentu gdy w trzeciej minucie doliczonego czasu gry lublinianie wyszli z kontratakiem. Piotr Ceglarz wykonał rajd z piłką, wrzucił kąśliwe dośrodkowanie w pole karne i Jacques Ndiaye przypieczętował awans Motoru do ekstraklasy. Do dziś w Lublinie wielu kibiców ma ciarki, gdy przypomina sobie tamto spotkanie.

Co się odwlecze, to nie uciecze…
Po tamtym spotkaniu kibice Arki byli wściekli. Nie spodziewali się, że tamten finał zakończy się takim rezultatem. Ich głównym celem w tamtym sezonie był awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, a tu nie dość, że musieli grać w barażach, to jeszcze przegrali (w teorii) z niżej notowanym rywalem. Mimo to nie poddali się. Już sezon później ponownie włączyli się do walki o awans, ostatecznie zdobywając mistrzostwo 1. ligi. Bez zbędnych baraży, bez zbędnych nerwów, w najbardziej klasowy sposób. Tak właśnie Arka Gdynia znalazła się w tym miejscu, gdzie jest teraz.

Motor Lublin: Stolarski ojcem sukcesu
Gdy Feio opuszczał Motor w kontrowersyjny sposób, wielu kibiców myślało, że to koniec. Wielu nie wierzyło, że trener Stolarski udźwignie to wszystko na swoich barkach. W końcu obecny trener lublinian nie miał nawet licencji na prowadzenie klubu z PKO BP Ekstraklasy! Mimo to zbudował sobie kompetentny sztab, dzięki czemu nie tyle udźwignął tamtą drużynę, ile nawet ją jeszcze polepszył. Obecny Motor jest zdecydowanie lepszą ekipą niż ta Goncalo Feio, a sam Stolarski wydaje się o wiele bardziej ogarniętym człowiekiem i trenerem. Więcej o drużynie z Lublina napisaliśmy w .













