Już od ponad tygodnia jesteśmy świadkami wielkiej fali spekulacji odnoszącej się do przyszłości Carlo Ancelottiego w Madrycie. Piłkarze i kibice chcą, żeby trener został. Perez się waha. A sam zainteresowany twierdzi, że wszystkiego dowiemy się po sezonie. Tymczasem w mediach karuzela z trenerskimi nazwiskami kręci się w najlepsze, a lista potencjalnych następców włoskiego magika zaczyna się wydłużać…
Trudno jednoznacznie określić, jak wygląda obecnie sytuacja w Madrycie. Z jednej strony Ancelotti dał klubowi upragnioną Decimę i stabilizację wokół drużyny, jest lubiany przez kibiców i piłkarzy, a konferencje prasowe nie są już placem boju między trenerem a dziennikarzami. Z drugiej jednak strony Włoch miał pod batutą najsilniejszą personalnie ekipę na świecie, gwiazdozbiór wart ponad 700 mln euro, który siłą rzeczy trofea powinien kolekcjonować seriami. Zespół zdobył Supepruchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata, ale umówmy się – nie jest to szczyt marzeń całego madridismo.
Nic więc dziwnego, że zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące potencjalnych następców Ancelottiego. Kogo więc bierze się pod uwagę jako nowego trenera „Królewskich”? I kto miałby poprowadzić madrycką machinę do kolejnych trofeów, które są jej tak bardzo potrzebne do życia?
Na pierwszy plan wysuwa się kandydatura Jurgena Kloppa. Tej postaci nikomu nie trzeba przedstawiać, a dwa zdobyte mistrzostwa Niemiec i finał Ligi Mistrzów z Borussią są tutaj najlepszą rekomendacją. Czy sympatyczny Jurgen nadawałby się na pierwszego trenera „Blancos”? Czarodziej z Dortmundu słynie ze świetnego kontaktu z drużyną i zdolności niwelowania wszelkiego rodzaju nieporozumień na rzecz dobra całej drużyny. Borussia Kloppa była ekipą zwycięzców, zawodników świetnie przygotowanych mentalnie, którzy wiedzieli, o co grają i dla kogo.
W przypadku szatni Realu te umiejętności mogą okazać się kluczowe, zwłaszcza w kontekście konfliktów, jakie dzielą ostatnio madrytczyków. Może słowo konflikt wyolbrzymia trochę całą sytuację, jednak nie ma wątpliwości, że nie dzieje się ostatnio najlepiej. Casillas jest najbliżej wylotu z klubu w historii swoich występów, Isco narzeka na mało minut, jakie dostaje, a relacje Ramosa z Ronaldo nie wyglądają ostatnio najlepiej. Można uznać, że kumpelskie podejście Kloppa do drużyny mogłoby uzdrowić atmosferę i uspokoić rozkapryszone gwiazdy, a charyzma, jaką posiada niemiecki trener, może zdyscyplinować szatnię, mimo zarzutów dotyczących jego braku doświadczenia. Były opiekun Borussi nie jest jednak jedyną opcją rozważaną przez „Królewskich”.
W Madrycie nie ukrywa się, że to Zinedine Zidane byłby idealnym rozwiązaniem dla Realu. Były piłkarz, klubowa legenda i człowiek z wielką charyzmą, który swoją przyszłość zawsze wiązał z dzielnicą Chamartin. Mnie osobiście również podoba się ta kandydatura, jednak trudno nie uznać, że na byłego kapitana reprezentacji Francji jest jeszcze za wcześnie. Zwłaszcza, że Castilla pod jego wodzą nie prezentuje się najlepiej. Zespół rezerw zajmuje piąte miejsce w trzeciej lidze i nie osiąga celu, jakim był awans do Segunda Division. Na niekorzyść Francuza działa także fakt, że żaden z zawodników nie przebił się do pierwszej drużyny, a on sam nie mógł sobie poradzić z kaprysami młodej, norweskiej gwiazdy – Martina Odegaarda. Samo kierownictwo klubu również zaczyna mieć wątpliwości co do jego kandydatury i woli dać francuskiej legendzie więcej czasu.












