Już w czerwcu ruszają kolejne finały mistrzostw świata. Tym razem najlepsze reprezentacje globu zmierzą się ze sobą na boiskach Republiki Południowej Afryki. Wśród faworytów jest mistrz Europy, reprezentacja Hiszpanii.
Hiszpania przez wiele lat czekała na piłkarzy, którzy stworzą najlepszą drużynę w Europie. Na boiskach Austrii i Szwajcarii zespół prowadzony przez Luis Aragonesa nie miał sobie równych. Teraz na stanowisku selekcjonera zasiada Vincente Del Bosque, który był ostatnim trenerem Realu Madryt triumfującym w Lidze Mistrzów. Nie dziwi więc fakt, że oczekiwania wobec niego i reprezentacji są olbrzymie.
Hiszpanie po Euro 2008 uwierzyli, że mają zespół, który może zawojować cały świat. I jak się okazało, to może być problem. Nadmierny optymizm może zaszkodzić samym piłkarzom, którzy, grając pod ogromną presją społeczeństwa, mogą zawieść. Nie dziwi więc apel, jaki do swoich rodaków wystosował Vincente Del Bosque.
– Reprezentacja Hiszpanii jest mistrzem Europy i jadąc na afrykański mundial, liczymy się z ogromną presją, jaka nas spotka. W Hiszpanii przez wiele lat kibice czekali na drużynę, która w końcu osiągnie jakiś sukces. Gdy to się udało, każdy oczekuje od nas trofeów. Jednak wielokrotnie będę powtarzał, by powstrzymać się od nadmiernego optymizmu. Wiem, że moi piłkarze dadzą z siebie 100 procent i zrobię wszystko, by każdy z nich był w fantastycznej formie. Jednak w Afryce walczyć będą najlepsze drużyny świata i zdobycie tytułu mistrza będzie bardzo ciężkie – powiedział Del Bosque.
Vincente Del Bosque chce odciążyć swoich piłkarzy i całą presję wziąć na siebie. Jednak gwiazdy, którymi dysponuje reprezentacja Hiszpanii, na co dzień przyzwyczajone są do olbrzymich oczekiwań, jakie wobec nich mają fani i wydaje się, że takie zabiegi nie są potrzebne.









