Dla kibiców włoskiego futbolu ten mecz był z gatunku tych, których nie trzeba zapowiadać. Inter na San Siro podejmował Juventus. Obydwie drużyny na murawę legendarnego stadionu wyszły po zwycięstwo, jednak ostatecznie podzieliły się punktami. Nie ulega wątpliwości, że zarówno „Juve”, jak i Inter walczą w tym sezonie o scudetto. „Stara Dama” po fatalnym początku sezonu nie miała już marginesu błędu. W przypadku zwycięstwa zbliżała się do liderującej Fiorentiny na siedem punktów. Inter z kolei chciał zmazać plamę po porażce z „Violą” sprzed przerwy na mecze reprezentacji narodowych oraz po przegranych w ostatnich bezpośrednich starciach z klubem z Turynu. Na boisku musiało być gorąco, o czym przekonaliśmy się już po dziesięciu minutach, w których arbiter Paolo Valeri trzykrotnie wyjmował żółtą kartkę ze swojej kieszonki.
Pierwszą groźną sytuację kibice zobaczyli w trzeciej minucie, kiedy do trudnej interwencji zmuszony został Handanović, po czym Juventus przeprowadził składną akcję zakończoną uderzeniem Cuadrado. Inter odpowiedział groźnym strzałem Joveticia z rzutu wolnego zaledwie kilka minut później. W 25. minucie Serb doszedł do kapitalnej sytuacji, jednak jego uderzenie w ostatniej chwili wślizgiem zatrzymał Giorgio Chiellini. Nie minęło wiele, a Inter ponownie był bliski objęcia prowadzenia. Po strzale Brozovicia futbolówka zatrzymała się na poprzeczce, jednak warto odnotować interwencję Buffona, który końcami palców ją tam sparował.
Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando gospodarzy, jednak nie można powiedzieć, że Juventus był cieniem Interu. Podopieczni Allegrego także stwarzali swoje sytuacje, aczkolwiek defensorzy obydwu zespołów prezentowali naprawdę wysoki poziom, co zaowocowało bezbramkowym wynikiem po 45 minutach gry. Na murawie najbardziej wyróżniał się Stevan Jovetić, który był głównym motorem gry ofensywnej Internazionale. Po raz kolejny zawodził natomiast Paul Pogba, dla którego początek tego sezonu do udanych na pewno nie należy. Środek pola „Starej Damy” po letnich ubytkach wciąż nie funkcjonuje tak, jak powinien, co przekłada się na mało imponującą grę w ofensywie.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się niemal identycznie jak pierwsza. Po stracie Interu kontratak wyprowadził Juventus. Strzał oddał Cuadrado, jednak tym razem Handanović miał sporo szczęścia. Piłka przeszła pomiędzy jego nogami, jednak zamiast trafić do bramki, wyszła za końcową linię boiska. W szatni zespołu gości w trakcie przerwy musiało paść sporo mocnych słów, ponieważ w pierwszym kwadransie drugiej części gry to właśnie „Juve” było zdecydowanie lepsze. Inter w drugiej połowie po raz pierwszy zagroził bramce Buffona w 57. minucie, kiedy groźny strzał oddał nie kto inny jak Jovetić.











