Za nami piąta kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Czas na krótkie podsumowanie ostatnich wydarzeń naszej rodzimej ligi. Poprosiliśmy o to byłego piłkarza między innymi Legii Warszawa i Lecha Poznań, Sylwestra Czereszewskiego, który odniósł się także do karygodnego zachowania kibiców podczas derbów Warszawy.
Widzew Łódź na szczycie tabeli. Dziwi Pana ten widok?
Nie, tak samo jak nie dziwi mnie pierwsze miejsce Floty Świnoujście na zapleczu ekstraklasy. Co roku mamy takie niespodzianki. Po pewnym czasie te drużyny znajdą swoje miejsce w szeregu.
Decydujące bramki dla Widzewa strzelają nastolatkowie, w Legii także dużo młodzieży, że nie wspomnę o świetnym Arku Miliku. To chyba dobry znak dla polskiej piłki.
Na pewno jest to dobry znak. Z pewnością cieszy to, że tak często stawia się na młodzież. Niestety, wielu trenerów nie chce ryzykować, gdy u młodzieży brakuje potencjału. Wydaje mi się, że jest to dobry znak. Wiadomo jednak, jaka jest młodzież. Można rozegrać kilka meczów z fantazją, a później entuzjazmu może zabraknąć. Fajnie byłoby, gdyby ci młodzi piłkarze potwierdzali swoją dobrą formę, choć na dłuższą metę z pewnością możemy się spodziewać jakiegoś zastoju.
Na dnie tabeli znajduje się PGE GKS Bełchatów, który nie może zdobyć nawet punktu. Czy według Pana to ostatni sezon bełchatowian w T-Mobile Ekstraklasie?

Można zauważyć, jak drużyna z Bełchatowa kończyła rundę wiosenną poprzedniego sezonu. Wtedy grała bardzo słabo, podobnie jak teraz. Dzisiaj nie można na pewno mówić o spadku, ale z pewnością nie ma jakiegoś zwiastuna lepszej gry. Jest to jedyny zespół, który nie zdobył jeszcze punktów i na pewno nie będzie mu łatwo. Ruch Chorzów po słabym początku ma już cztery punkty, podobnie jak Korona. Pozostanie w T-Mobile Ekstraklasie jest na pewno w zasięgu tej drużyny, ale niewątpliwie będzie jej bardzo trudno.
Czy według Pana Śląsk Wrocław może obronić tytuł mistrza Polski?
Myślę, że Śląsk Wrocław będzie się liczył, ale nie obroni tytułu. Tej drużynie dawałbym raczej czwarte, piąte miejsce, ale na pewno nie pierwsze.
Beniaminki spisują się w tym sezonie naprawdę dobrze. Jak Pan oceni początek sezonu w ich wykonaniu?
Szczególnie zaskakuje Piast Gliwice, który przywiózł punkty z Gdańska i Białegostoku. Lechia i Jagiellonia to nie są przecież drużyny, które łatwo oddają punkty. To oczywiście dodaje smaczku naszej lidze, ponieważ są to kluby z niedużym budżetem, a potrafią wielu zespołom pozabierać punkty. Pogoń Szczecin pokazała się z dobrej strony, zwyciężając Wisłę. Zresztą remisu z Lechem Poznań też nikt się nie spodziewał. Ale to dobre dla naszej piłki.












