Corocznie w PKO BP Ekstraklasie żegnamy się z zespołami, które najsłabiej spisywały się w całych rozgrywkach. Dla jednych rozbrat z piłkarskim rajem jest chwilowy. Natomiast inni na długo znikają z radarów najwyższego szczebla rozgrywkowego w Polsce. Jedni czekają na Godota w teatrze absurdu. Kibice w wielu polskich miastach mogą jednak zaśpiewać: „czekając na powrót do ekstraklasy” swoich ukochanych klubów.
Ruch Chorzów oraz ŁKS Łódź to zespoły, które zostawiły w tyle pozostałych rywali i awansowały do PKO BP Ekstraklasy. Zarówno „Niebiescy”, jak i łodzianie to kluby utytułowane i dobrze znane ekstraklasowej rodzinie. Familia ta powita także nową siostrę, Puszczę Niepołomice. ŁKS-owi powrót do ekstraklasy zajął trzy lata, a chorzowianom sześć. Oba kluby przeszły jednak trudną drogę z niższych klas rozgrywkowych po tym, jak swoją działalność musiały rozpoczynać od początku. W Fortuna 1. Lidze możemy odnaleźć wiele zespołów, które na przełomie lat walczyły o tytuł mistrza kraju.
Czekając na powrót do ekstraklasy
Dla nowych spadkowiczów – Wisły Płock oraz Lechii Gdańsk – pierwszoligowa rzeczywistość będzie poniekąd nowością. Oba zespoły spadły z ligi po odpowiednio siedmiu i piętnastu latach. Natomiast dla Miedzi Legnica ponowna przygoda z ekstraklasą trwała zaledwie rok. Jednak w Fortuna 1. Lidze w sezonie 2023/2024 wystąpi aż piętnaście klubów znających smak gry na najwyższym poziomie. Jedynie Chrobry Głogów, Resovia oraz beniaminek Znicz Pruszków nigdy nie grały wśród najlepszych.
Najkrócej na powrót do ekstraklasy czekają spadkowicze z sezonu 2021/2022. Wisła Kraków i Bruk-Bet Termalica Nieciecza walczyły w barażach o szybki powrót do elity, lecz w barażach lepsza od obu zespołów okazała się Puszcza prowadzona przez Tomasza Tułacza. Natomiast Górnik Łęczna bez problemów utrzymał się na zapleczu ekstraklasy. Szczególnie bolesny spadek okazał się dla wicelidera tabeli wszech czasów, Wisły. „Biała Gwiazda” spędziła w elicie 82 sezony, 14-krotnie kończąc na jej szczycie. O występach w ekstraklasie dobrze pamiętają także w Bielsku-Białej, Gdyni czy Sosnowcu. Zespoły te spadały z ligi w ciągu ostatnich pięciu lat. Jednak mimo zapewnień włodarzy, jak i starań zawodników Podbeskidzie, Arka i Zagłębie wciąż jedynie mogą z tęsknotą spoglądać ku PKO BP Ekstraklasie.











