Przed paroma dniami kontrakt Rafała Wolskiego z Lechią Gdańsk został oficjalnie rozwiązany. 27-letni pomocnik nie musiał jednak zbyt długo czekać na znalezienie nowego pracodawcy, ponieważ po jego usługi zgłosiła się rewelacja rundy jesiennej, Wisła Płock. Ostatnio „Nafciarze” nieco obniżyli loty, w czego korekcji pomóc ma właśnie nowo pozyskany siedmiokrotny reprezentant Polski.
O samym transferze na chwilę obecną zbyt wiele jednak nie wiadomo, bowiem strony postanowiły nie ujawniać warunków podpisanej umowy. – Zdecydowałem się dołączyć do Wisły Płock, ponieważ chcę grać. Wiem, że tutaj jest dobry zespół, dobry trener, a w mojej sytuacji najważniejsza jest właśnie gra. Miałem inne oferty, ale po przemyśleniu kilku kwestii zdecydowałem się, że obecnie Wisła jest dla mnie najlepszą opcją do tego, by powrócić do formy i strzelania goli, a przy okazji pomóc drużynie osiągać coraz lepsze wyniki.
Przy wyborze drużyny kierowałem się również tym, że jest tu kilku moich kolegów, z którymi grałem w poprzednich klubach. Dla mnie najważniejsza jest gra i to, że trener widzi mnie w drużynie, ale znajomości na pewno pomogą w tym, by lepiej wkomponować się w zespół i od pierwszego treningu dawać z siebie wszystko – mówił Rafał Wolski w rozmowie dla oficjalnej strony klubu z Płocka.
Piłkarski obieżyświat
Rafała Wolskiego z całym przekonaniem nazwać można piłkarskim wędrownikiem. Wisła Płock będzie dla niego bowiem już siódmym klubem w dorosłym futbolu. Ogromne piętno na karierze pomocnika odcisnęły jednak kontuzje, który pierwszy raz dały o sobie znać jeszcze za czasów jego gry w warszawskiej Legii.

Wówczas po dość długiej rekonwalescencji zawodnik zdołał wrócić na boisko. Wolski długo miejsca w ekstraklasie już nie zagrzał, gdyż zainteresowała się nim włoska Fiorentina. Polak w klubie z Florencji na boisku pojawiał się tylko szesnastokrotnie (rozegrał niewiele ponad 500 minut) i szybko okazało się, że nie ma tam dla niego miejsca.
Fiorentina później kilkukrotnie wypożyczała piłkarza (SSC Bari, KV Mechelen, Wisła Kraków), jednak za każdym razem kończyło się to bezowocnie. Sytuację zmienił dopiero transfer do Lechii Gdańsk, gdzie Wolski tak naprawdę odżył. Swoimi dobrymi występami w zespole z Pomorza przyciągnął nawet uwagę ówczesnego trenera reprezentacji Polski, Adama Nawałki, który zdecydował się go powołać na ostatnie mecze eliminacji do mistrzostw świata.











