Widzew Łódź pokonał Polonię Warszawa w meczu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego nie pozostawili „Czarnym Koszulom” żadnych złudzeń, wbijając im trzy gole.
Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 6. minucie spotkania, kiedy po dobrym dośrodkowaniu Marcina Kaczmarka piłkę tuż nad poprzeczką posłał Mariusz Stępiński. Jednak po kilku minutach Widzewowi udało się objąć prowadzenie. Przyczynił się tego Velijko Batrović. Piłkarz z Czarnogóry otrzymał znakomite podanie od Mariusza Stępińskiego i w sytuacji sam na sam pokonał Sebastiana Przyrowskiego, otwierając wynik spotkania.

Kolejna ciekawa sytuacja miała miejsce w 27. minucie. Wtedy to Krystian Nowak ograł Łukasza Piątka i oddał bardzo groźny, lecz niecelny strzał na bramkę rywala. Natomiast w 35. minucie to kibice gości mieli powód do radości. A jej powodem było samobójcze trafienie Marcina Kaczmarka. Po zamieszaniu w polu karnym bezpańską piłkę skierował w stronę bramki Piotr Grzelczak, ta odbiła się od Marcina Kaczmarka i, ku zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych na stadionie przy Piłsudskiego, znalazła się w siatce.
Widzew od razu wziął się do roboty. Już minutę po stracie gola Bartłomiej Pawłowski przedarł się w pole karne i gdyby nie przytomna interwencja Przyrowskiego Widzew znów wyszedłby na prowadzenie. Po chwili groźnym strzałem popisał się Piotr Grzelczak. Napastnik Polonii otrzymał piłkę od Tarnowskiego i mocno uderzył na bramkę Mielcarza, ale bramkarz Widzewa popisał się dobrą interwencją. Przed przerwą okazję do strzelenia gola miał jeszcze Marcin Kaczmarek, ale jego strzał z ostrego kąta minął słupek bramki Przyrowskiego.
Pierwsze minuty drugiej połowy spotkania nie należały do najciekawszych. Przeważała gra w środku pola, gdyż obydwa zespoły nie mogły przedostać się pod bramkę rywala. Ta sztuka udała się w 55. minucie Bartłomiejowi Pawłowskiemu. 20-letni napastnik wbiegł w pole karne, „sklepał” ze Stępińskim i dobrym strzałem pokonał Sebastiana Przyrowskiego.

10 minut później Stępiński znów dał się we znaki defensywie Polonii, wpadając w pole karne i ostentacyjnie przewracając się, by w ten sposób wywalczyć rzut karny. Sędzia Sebastian Jarzębak dał się nabrać młodemu napastnikowi i przyznał gospodarzom rzut karny. Do piłki podszedł Łukasz Broź, który pewnym strzałem w prawy róg podwyższył prowadzenie łodzian.











