Tomasz Cywka już od siedmiu lat biega po angielskich boiskach. Obecnie jest zawodnikiem FC Barnsley, które gra w Championship. Polski ofensywny pomocnik cały czas wierzy, że będzie mu dane grać w Premiership. W rozmowie z nami Tomek opowiada o niedawno zakończonym sezonie, przedziwnym meczu o utrzymanie z Huddersfield i swoich celach na przyszły rok. Zapraszamy do lektury!
Championship nie gra już od kilkunastu dni, czyli masz wakacje. Jak zamierzasz je spędzić?
Najpierw wybrałem się na wakacje z narzeczoną, a teraz poświęcę trochę czasu mojemu hobby. Jadę powędkować na Węgry.
Jesteś obecnie związany umową z Barnsley. Możesz opisać nam ten klub?
Barnsley jest małym zespołem (jak na standardy Championship) z długą tradycją i, jeśli się nie mylę, jednym z najdłużej grających klubów w Championship.
A ile osób przychodzi na Wasze mecze i jaka panuje na nich atmosfera?
Mamy niewielki stadion na około 18 tysięcy fanów. Na mecze przychodzi jednak zazwyczaj około 10 tysięcy. Barnsley jest miastem górniczym, gdzie większość osób całe życie ciężko pracowała, zwłaszcza w kopalni. Stąd ich podejście do futbolu jest trochę inne niż fanów w innych miastach. Powiedziano mi, że właśnie z tego powodu ich doping może być czasami niemrawy. Mimo to podczas ostatniego sezonu, szczególnie w jego końcówce, wsparcie ze strony naszych kibiców było na najwyższym poziomie.
Twój kontrakt wygasa jednak z końcem czerwca. Jesteśmy ciekawi, co będziesz robił od 1 lipca. Zostajesz w Barnsley czy zmieniasz klub? Może powrócisz do Polski?

Została mi przedstawiona opcja przedłużenia umowy z Barnsley. Do tego mam dwie, może trzy oferty z innych klubów Championship i w najbliższym czasie powinienem podjąć decyzję co do mojej przyszłości.
Czyli wykluczasz grę na polskich boiskach?
Na pewno moim priorytetem jest dalsza gra w Anglii. Mam stąd oferty, więc postaram się wybrać opcję najkorzystniejszą dla mnie pod względem sportowym.
Widzę, że angielski klimat Ci sprzyja. Wróćmy zatem do właśnie zakończonego sezonu 2012/2013. Jak go oceniasz?
Myślę, że było dobrze. Zagrałem bodajże w 35 meczach, z czego 22 w pierwszym składzie. Strzeliłem pięć bramek i tu mi zależało na poprawieniu wyniku z mojego pierwszego sezonu z Derby. Niestety, tylko go wyrównałem. Do tego zaliczyłem kilka asyst, więc uważam, że nie było najgorzej.
Utrzymaliście się w ostatniej kolejce po remisie z Huddersfield 2:2. Jednak jeszcze na pięć minut przed końcem tego meczu spadaliście z ligi. Uratował Was… zespół Crystal Palace. Jak zapamiętałeś ten pojedynek o być albo nie być?











