Dziś 28. kolejka Primera Division rozpoczęła się od ciekawie zapowiadającego się starcia na Estadio Municipal de Ipurua, gdzie miejscowy Eibar podejmował Real Madryt. W hicie tej kolejki Sevilla przegrała z Valencią. Porażka sprawiła, że ekipa z Andaluzji utrudniła sobie walkę o Ligę Mistrzów. Na zakończenie natomiast FC Barcelona pokonała słabiutką w tym sezonie Malagę.
Przełamanie złej passy
W drugim dzisiejszym meczu doszło do starcia pomiędzy Sevillą a Valencią. Spotkanie to określano mianem hitu kolejki. Słusznie? Wydaje się, że tak. W meczu nie zabrakło walki, ostrych starć, bramek i śmiesznego zachowania Simone Zazy.
https://twitter.com/jperkovic93/status/972512976853970946
Podopieczni Marcelino pewnie, bo 2:0 pokonali Sevillę i umocnili się na czwartej lokacie w ligowej tabeli. Zwycięstwo może cieszyć kibiców „Nietoperzy” z dwóch powodów. Po pierwsze, powiększyli swoją przewagę nad dzisiejszym rywalem aż do 11 punktów i prawie na pewno w przyszłym roku zagrają w LM. Po drugie, przełamali fatalną passę. Po raz pierwszy od 2004 roku wygrali z Sevillą na ich stadionie.
Błędy kapitana
Pierwsze minuty tego spotkania zdecydowanie należały do gospodarzy. Piłkarze Sevilli napierali na swoich rywali, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Valencia przetrwała początkową dominację przeciwników i sama przeszła do konkretów.
Pierwszy cios wyprowadziła w 25. minucie. Bramkę zdobył Rodrigo, który wykorzystał świetne podanie od Kondogbi oraz błąd w ustawieniu kapitana Sevilli – Escudero, który zupełnie stracił orientację i nie upilnował napastnika „Nietoperzy”. Najgorsze dla fanów Sevilli jest, to że kilkadziesiąt sekund wcześniej ich ulubieńcy mieli naprawdę dogodną sytuację.
Po objęciu prowadzenia przez gości do odważniejszej gry ruszyli podopieczni Montelli. Musieli bowiem koniecznie wygrać, jeśli marzyli o Lidze Mistrzów. Sevilla stwarzała sobie więcej sytuacji podbramkowych, ale na drodze do szczęścia stał świetnie dysponowany w tym meczu bramkarz Valencii – Neto. Brazylijczyk kilkakrotnie popisał się dobrym refleksem, ratując swoją drużynę przed stratą bramki.
Piłkarze „Sevillistas” nie zdobyli dziś gola nie tylko ze względu na dobre interwencje Neto, ale też dlatego, że nie potrafili wykończyć swoich sytuacji. W ostatniej fazie budowanych przez siebie akcji nie dostarczali dobrych piłek do czekającego w polu karnym Luisa Muriela. Andaluzyjczycy byli zbyt nerwowi.
Valencia natomiast ze stoickim spokojem wykorzystała nadarzające się sytuacje. Po raz drugi w tym spotkaniu duet Kondogbia – Rodrigo pokazał swoją klasę. Defensywny pomocnik „Nietoperzy” popisał się idealnym prostopadłym podaniem do swojego kolegi, który drugi raz w tym meczu stanął oko w oko z Sergio Rico.
Niestety dla wszystkich sympatyków klubu z Andaluzji kolejny błąd w ustawieniu popełnił Escudero. Kapitan Sevilli złamał linię spalonego, dzięki czemu Rodrigo stanął przed szansą na zdobycie drugiej bramki. Kolejny tak znaczący błąd sprawił, że Escudero został wybrany najgorszym zawodnikiem tego spotkania.











