Cracovia triumfuje w meczu przyjaźni


Cracovia Kraków zwyciężyła Arkę Gdynia 1:0. Bramkę w końcówce meczu z rzutu wolnego zdobył Edgar Bernhardt. Krakowianom zdecydowanie łatwiej się grało po czerwonej kartce dla Krzysztofa Sobieraja.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz zaczął się spokojnie, dużo było gry w środku pola, lecz z minuty na minutę Arka prezentowała się coraz pewniej. Pierwszą składną akcją była w 3. minucie szarża gracza z Gdyni, Mateusza Szwocha, ale dobrą interwencją popisał się Pilarz. Na odpowiedź ze strony Cracovii nie musieliśmy czekać długo, minutę później na spalonym został złapany Steblecki.

Ukarany czerwoną kartką Krzysztof Sobieraj
Ukarany czerwoną kartką Krzysztof Sobieraj (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)

W 6. minucie dobrym zagraniem popisał się Kosanović, zatrzymując wślizgiem dwójkową akcję graczy Arki. Gdynianie rozkręcali się i dwie minuty później bramkarz „Pasów” popisał się świetną interwencją, wybijając piłkę przed siebie, ale dobijający gracze z Pomorza znaleźli się na pozycji spalonej.

To zawodnicy z Krakowa jako pierwsi mieli stuprocentową sytuację. Po błędzie obrony Arki sam na sam ze Szlagą w 12. minucie wyszedł Vladimir Boljević, który już minął bramkarza, miał oddawać strzał, ale ubiegł go w ostatniej chwili obrońca gości i wybił piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później Bojlević uderzył z rzutu wolnego, skończyło się na trafieniu w mur.

Od 15. minuty gra się wyrównała, kilka strzałów Arki z dystansu nie zrobiło większego wrażenia na podopiecznych Wojciecha Stawowego. W 24. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Na płycie boiska leżał Bojlević, który został uderzony w twarz przez Krzysztofa Sobieraja. Rozpoczęły się przepychanki pomiędzy oboma zespołami. Zawodnik Arki otrzymał chwilę później czerwoną kartkę i musiał zejść do szatni.

„Pasy” momentalnie poczuły krew osłabionego rywala i starały się wykorzystać dziurę w obronie gdynian. W 27. minucie Danielewicz po indywidualnej akcji oddał groźny strzał na bramkę Pilarza. Minutę później Petr Nemec wprowadził na plac gry Brodzińskiego, który zastąpił Górskiego. Gospodarze przenieśli swoje ataki bliżej pola karnego gości, lecz ci mądrze się bronili, więc nic z tego nie wyszło.

W 39. minucie pierwszą żółtą kartką w spotkaniu został ukarany Danielewicz za faul taktyczny. Zdecydowanie najlepszym graczem Cracovii był Bojlević, który po chwili znów doszedł do sytuacji strzeleckiej. W 42. minucie dostał piłkę w polu karnym od Marciniaka, lecz mocno się pomylił. W 45. minucie spotkania drugą żółtą kartkę otrzymał kolejny gracz gospodarzy. Był to Rok Straus. Chwilę później sędzia Siedlecki zakończył ciekawą pierwszą połowę.

Druga część spotkania rozpoczęła się od dwóch zmian w zespole Cracovii, boisko opuścili Sebastian Steblecki i Krzysztof Danielewicz, a w ich miejsce na murawę wbiegli Łukasz Zjedler oraz Edgar Bernhardt. Minutę po przerwie oddano pierwszy strzał na bramkę Szlagi, który z niepokojem i na raty obronił uderzenie. W 47. minucie pierwszą żółtą kartkę za faul niedaleko bramki zobaczył gracz gości, Piotr Tomasik. Z rzutu wolnego uderzył Kosanović, ale strzał nie wyszedł mu zbyt dobrze i futbolówka poleciała daleko od celu. W 51. minucie Kosanović uderzył raz jeszcze, bliżej bramki, lecz piłka minęła słupek Szlagi.

Gospodarze zamknęli „Żółto-niebieskich” na ich połowie i konstruowali akcje, które jednak nie przyniosły wiele. Kolejnym rajdem lewą stroną popisał się Struna, ale jego dośrodkowanie zostało wybite przez gości. W 58. minucie żółtą kartką został ukarany Milos Kosanović za kolejny już faul w tym meczu.

Maciej Szlaga był bezradny przy idealnym uderzeniu Bernhardta z rzutu wolnego
Maciej Szlaga był bezradny przy idealnym uderzeniu Bernhardta z rzutu wolnego (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Od 60. minuty w grę wkradło się wiele chaosu. Ten fragment pasował gdynianom i już minutę później Tadrowski wbiegł w pole karne, chciał wystawić piłkę na patelni koledze z zespołu, ale w ostatniej chwili futbolówkę wybili obrońcy „Pasów”. Znów na odpowiedź Cracovii nie musieliśmy czekać zbyt długo. Była to dobra akcja wprowadzonych na boisko w przerwie meczu. Berthartd wykonał doskonałe prostopadłe podanie do Zejdlera, lecz ten nie zdążył dobiec do piłki i wszystko wyjaśnił bramkarz Arki, Maciej Szlaga.

W 65. minucie z powodu kontuzji na boisku położył się Marcin Radzewicz, już chwilę później został zmieniony przez Michała Rzuchowskiego. Trzy minuty potem przeprowadzona została kolejna zgrabna akcja krakowian. Żytko dośrodkował piłkę, która przeleciała całą szerokość boiska, a atak zamknął Bernhardt zablokowanym strzałem.

Arka zamknęła się na własnej połowie i zdawała się tylko na kontrataki. Widocznie jej piłkarzy zadowalał remis wywieziony ze stolicy Małopolski. Dzięki jednej z takich kontr gdynianie wywalczyli rzut wolny w 72. minucie. Wykonujący go Szwoch dośrodkowywał piłkę, która nie trafiła w głowę żadnego gracza i o mały włos nie zaskoczyła Pilarza.

Dwie minuty później ostatnią zmianę wykorzystał Petr Nemec. Boisko opuścił Mateusz Szwoch, a w jego miejsce wbiegł Marcus Vinicius. Chwilę potem także trzecią zmianę wykorzystał Wojciech Stawowy i wprowadził Dąbrowskiego za Szeligę.

W 83. minucie mieliśmy dwie doskonałe sytuacje z obu stron. Marciniak doskonale wrzucił piłkę na głowę Boljevicia, a ten uderzył głową tuż nad poprzeczką. Minutę później doskonałą kontrę wyprowadził Krajanowski, który bez problemu wyszedł sam na sam z Pilarzem, lecz uderzył bardzo słabo i bramkarz „Pasów” nie miał problemu z obroną tego strzału.

W 86. minucie żółtą kartkę za opóźnianie gry otrzymał Marcin Dettlaff. Trzy minuty później doskonałą sytuację miał pomocnik Cracovii. Kolejne doskonałe dośrodkowanie Marciniaka na piątym metrze przed bramką dostał Budzyński, ale przestrzelił. 

W 94. minucie Cracovia dostała ostatnią szansę na strzelenie bramki na 1:0.  Rzut wolny z 20. metra przed bramką Szlagi wykonywał Edgar Bernhardt. Uderzył perfekcyjnie i „Pasy” rzutem na taśmę wygrały ten mecz.

Komentarze
BlaN[t] (gość) - 10 lat temu

Ok... Tylko dostrzegłem błąd "Od 15. minuty gra
się wyrównała, kilka strzałów Arki z dystansu
nie zrobiło większego wrażenia na podopiecznych
Piotra Stawowego." Nie Piotra tylko Wojciecha
Stawowego proszę o poprawę . :)

Odpowiedz
~Błąd (gość) - 10 lat temu

Tak samo było gdzies w jakimś wpisie o Widzewie i
zanim napisać Dzieciaki Radosława Mroczkowskiego,
napisali: "Dizeciaki Rafała Mroczkowskiego" omg

:]:]

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze