Cracovia podejmowała Arkę Gdynia w ramach 28.kolejki PKO BP Ekstraklasy w meczu, w którym nikogo nie satysfakcjonował remis. Finalnie spotkanie zakończyło się podziałem punktów i „Pasy” mają czego żałować. Zespół Luki Elsnera zaprezentował się naprawdę dobrze jednak czegoś zabrakło, aby wygrać drugi mecz z rzędu przed własnymi kibicami.
Oczy się cieszyły
Cracovia zaprezentowała grę, która była przyjemna dla oka. W niedzielne południe widzieliśmy piłkarzy, którzy chcieli tworzyć sytuację bramkowe w sposób kreatywny. Dostrzegaliśmy wiele prób ataków poprzez szybką wymianę podań na małej przestrzeni. Gracze Luki Elsnera wyglądali na zespół, który rozumie się na boisku. Środkowa linia nie bała się odważnego prowadzenia rywalizacji z Arką Gdynia. Mateusz Klich i Amir Al-Ammari spisali się bardzo solidnie. Chociaż reprezentant Iraku zanotował mniej celnych podań od byłego reprezentanta Polski musimy wyróżnić pass z 17 minuty tej potyczki. Gabriel Champentier wzorowo wykorzystał szansę, którą zapoczątkował dla niego jego kolega z drużyny.
Pau Sans był aktywny w tej rywalizacji. Hiszpan nie trzymał się swojej prawej strony, ale często schodził do środka i w pierwszej połowie szukał gry na klepkę z napastnikiem z Kongo. Boczne sektory boiska podłączały się w akcje ofensywne i obrońcy wspierali zamiary pokonania Jędrzeja Grobelnego. Najlepszym przykładem na to jest bramka na 2:2, która padła po zamknięciu dośrodkowania Ajdina Hasicia przez Mauro Perkovicia.
Dzisiejsza sytuacja, która wydarzyła się podczas spotkania Cracovii z Arką, wywołała wiele emocji. Dla jednych była zaskoczeniem, dla innych powodem do chwili śmiechu.
Dla młodego kibica, Filipa, był to jednak moment niezwykle poruszający, pełen przeżyć, których nie sposób… pic.twitter.com/ykfU0Ywkwa
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) April 12, 2026
Czego zabrakło?
Cracovia była kompletna jeśli chodzi o aspekty gry do przodu. Podopieczni Luki Elsnera uderzali zza pola karnego. Bramkarz Arki musiał interweniować po rzutach różnych w wykonaniu „Pasów”. Nie było problemów z budowaniem ataków w fazach przejściowych. Fani radowali się dwukrotnie po tym jak piłka znajdowała się w bramce, a i tak całe środowisko gospodarzy czuje niedosyt po tej rywalizacji. Odpowiedź na pytanie czego zabrakło jest bardzo prosta, ale trudna do zrealizowania. Decyzyjność i złe wybory – tak brzmi odpowiedź na kluczowe zagadnienie dla zawodników słoweńskiego trenera.
Druga połowa klarowała się pod dyktando Cracovii jednak możliwości na zadanie decydującego ciosu zostały zaprzepaszczone. Ajdin Hasić dostał wystawkę od Mateusza Praszelika, lecz on przyjął piłkę zamiast uderzać od razu z lewej nogi. Ta poprawka okazała się punktem kulminacyjnym dla losów tej sytuacji. Krakowanie wpadali w pole karne gości, ale kilkukrotnie brakowało podjęcia dobrej decyzji. Zamiast euforii rozlegało się głośne westchnienie kibiców na stadionie przy ulicy Józefa Kałuży.
Ucieczki i doskoki
Cracovia naciskała pressingiem na swoich rywali, ale był to obrazek dobrze nam znany. Luka Elsner dał się poznać w naszej lidze jako trener, który chce momentalnie doskakiwać do rywala. Trzeba przyznać, że ten skorelowany manewr przynosił wymierne owoce w postaci odbiorów piłki. Słoweński trener może być zadowolony z tego jak zgrana była jego ekipa w tym elemencie.
Jednak muszą boleć stracone bramki, ponieważ można było ich uniknąć. Mauro Perković zgubił z radarów Oskara Kubiaka. Skrzydłowy Arki Gdynia idealnie wbiegł w lukę, a Sebastian Kerk dojrzał ruch kolegi i idealnie wycerkulował to dośrodkowanie. Przy drugim golu zabrakło doskoku i agresji we własnym polu karnym. Zdecydowanie miał za dużo luzu i przestrzeni Vladislav Gutkovskis. Napastnik przyjezdnych ze swobodą przyjął piłkę, obrócił się w kierunku bramki i jeszcze ułożył sobie piłkę do strzału.
Łotysz nie radził sobie z Oskarem Wójcikiem w tym meczu i swoich szans upatrywał, gdy mierzył się z Gustavem Henrikssonem. Na pewno zwrócą w Krakowie uwagę na grę w obronie, bo ten aspekt zawiódł w tak ważnym starciu.
🇵🇱 Przed meczem z Arką Wiceprezes Murat Çolak wręczył Amirowi Al-Ammariemu pamiątkową paterę z gratulacjami od Cracovii za awans na Mistrzostwa Świata 2026 🇮🇶👏
🇬🇧 Before the match against Arka, Vice President Murat Çolak gave Amir Al-Ammari a commemorative plaque from Cracovia… pic.twitter.com/Lr4lKpZM7B
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) April 12, 2026
Łatwo nie będzie
Cracovia ma przed sobą naprawdę wymagający terminarz do końca sezonu, a ekipa Luki Elsnera musi być uważna. Nadal jest aktualne widmo zajęcie ostatnich miejsc w lidze, pomimo stylu ładnego dla oka. Trzy punkty przewagi nad strefą spadkową nie sprawiają żadnego komfortu bezpieczeństwa. Raków Częstochowa przetestuje formę „Pasów” za tydzień. W dalszej przyszłości czekają nas mecze Cracovii z Pogonią Szczecin czy Radomiakiem Radom. Mówimy o zespołach, które są w jeszcze trudniejszym położeniu. Na ten moment nie ma czasu na kolejne marnowanie okazji do punktowania za trzy w ekipie słoweńskiego trenera. Inni nie śpią, a 11 drużyna PKO BP Ekstraklasy nie może się zdrzemnąć ani na moment do końca sezonu.