Sobota, 12 marca, godzina 18:00. Właśnie w tym momencie powinien rozbrzmieć pierwszy gwizdek Bartosza Frankowskiego, który rozpocznie mecz zapowiadający się na wielkie widowisko. Co dość nietypowe dla ekstraklasy, wydaje się, że przy ulicy Kałuży zobaczymy naprawdę dużo piłki w piłce.

Pojedynek drugiej i trzeciej drużyny w tabeli sam w sobie powinien być zachętą do włączenia telewizorów lub pójścia na stadion (z tym drugim akurat może być problem – już w piątek w kasach nie było biletów). Jeśli oba zespoły zagrają na 100% obecnych możliwości, prawdopodobnie będziemy świadkami meczu sezonu. Świetnie zorganizowana w środku pola Cracovia stanie naprzeciwko solidnej w defensywie i bardzo skutecznej w ataku Legii. Damian Dąbrowski będzie chciał udowodnić, że już jest lepszym piłkarzem niż Tomasz Jodłowiec, a Bartosz Kapustka pojedynkował się będzie z Arturem Jędrzejczykiem. Do tego po raz pierwszy dojdzie do pojedynku między Jackiem Zielińskim a Stanisławem Czerczesowem, którzy są jak ogień i woda.
Kto będzie faworytem krakowsko-warszawskiego hitu? W pierwszej chwili logika podpowiada, że goście, warto jednak porównać ze sobą formacje obu klubów i ich trenerów. Jak wypadają obie drużyny w pojedynku?
Bramkarze
W Legii udało się w końcu zatwierdzić transfer Radosława Cierzniaka, który trenuje już z warszawskim zespołem. Wydaje się jednak, że jest za wcześnie na jego debiut, toteż przy Kałuży bronić będzie Arkadiusz Malarz, który zasadniczo jest bramkarzem solidnym, odkąd jednak jest w Legii, zdarzają mu się absolutnie kompromitujące błędy.
















