Cracovia regularnie wypożycza swoich piłkarzy do innych klubów w celu zapewnienia im szansy regularnej gry, z której skorzystają w dalszej części kariery w zespole „Pasów”. W przeszłości taką drogę przebył na przykład Michał Rakoczy, który obecnie stanowi kluczowe ogniwo w układance Jacka Zielińskiego. A jak radzą sobie aktualnie wypożyczeni zawodnicy? Czy któryś z nich ma szansę pójść ścieżką Rakoczego?
Cracovia w sezonie 2022/2023 wypożyczyła czterech piłkarzy. Co ciekawe, aż trójka z nich zespół „Pasów” opuściła dopiero zimą, aby wiosną złapać trochę więcej minut. Sylwester Lusiusz, Thiago oraz Adam Wilk udali się do klubów z Małopolski, natomiast Filip Balaj tymczasowo przeniósł się do czeskiej elity.
Sylwester Lusiusz – poszukiwanie cennych minut
Pomocnik w pierwszej drużynie Cracovii zadebiutował już w sierpniu 2017 roku, kiedy jeszcze nie miał 18 lat. Niemniej jednak zawodnikiem podstawowej jedenastki został dopiero w sezonie 2019/2020. Zdobył wtedy z drużyną Puchar Polski, chociaż w meczu finałowym nie zagrał. W kolejnych rozgrywkach miał już większe problemy z grą i swoje jedyne występy w PKO Ekstraklasie zaliczył dopiero pod koniec sezonu 2020/2021. Do regularniejszej gry wrócił w kampanii 2021/2022.
W pierwszych trzech spotkaniach ekipy Jacka Zielińskiego w sezonie 2022/2023 nie zagrał ani razu, w efekcie czego udał się do Sandecji Nowy Sącz, aby występować regularnie. Jednak z tym 23-latek ma problem. Jesienią wystąpił w ośmiu spotkaniach Fortuna 1. Ligi oraz dwóch meczach Fortuna Pucharu Polski, co nie było jeszcze najgorszym wynikiem i prawdopodobnie w Cracovii Lusiusz nie otrzymałby tylu szans.
Jego sytuacja pogorszyła się jednak na początku 2023 roku. Przez długi czas nie mieścił się w kadrze meczowej lub nie otrzymywał szansy na boisku. Pierwszy raz na placu gry pojawił się dopiero 6 kwietnia w zremisowanym spotkaniu z Chrobrym Głogów. Pobyt Sylwestra Lusiusza w mieście nad Dunajcem mógł być na pewno dużo bardziej owocny.
Dotychczasowy bilans pomocnika, czyli 11 występów i jeden gol, w walczącej o utrzymanie Sandecji na pewno nie daje dużej nadziei na to, że po powrocie z wypożyczenia wzmocni on zespół „Pasów”. Niemniej jednak Lusiusz ma jeszcze kilka kolejek, aby wskoczyć na najwyższe obroty i dać sygnał, że może być wartością dodaną dla składu Cracovii w nadchodzącym sezonie.











