Ósma kolejka Ekstraklasy już za nami. Jak tak dalej będzie, to z marzeń Lecha o mistrzostwie nie zostanie nic. Wisła Kraków pokazała, że nawet kiedy mecz jej do końca nie wychodzi, to o zwycięstwo i tak nie jest jej trudno. Nadal pozytywnie zaskakują Ruch Chorzów, Polonia Bytom i Lechia Gdańsk.
Dyspozycja Lecha to chyba największa sensacja tego sezonu. Podopieczni trenera Zielińskiego stracili aż dwanaście bramek w siedmiu kolejkach. To o trzy więcej niż zajmująca czternaste miejsce Arka Gdynia i aż dwanaście razy więcej, niż dała sobie strzelić druga w tabeli Legia. W hicie tej kolejki Lech pojechał do Warszawy, gdzie zmierzył się właśnie z Legią. Gospodarze nie grają porywającego futbolu w tym sezonie. Piłkarze Jana Urbana rażą nieskutecznością i boiskowym egoizmem. Chinyama tradycyjnie nie widzi lepiej ustawionych kolegów, a Szałachowski, Paluchowski i inni piłkarze nie kwapią się do wykorzystywania dogodnych sytuacji. Ale w meczu z Lechem nawet to nie okazało się problemem. Bramki Chinyamy i wracającego po kontuzji Grzelaka dały trzy punkty Legii. Grzelak przy swoim golu błysnął wielkim talentem. Nie grał praktycznie przez dziesięć miesięcy, więc akcja, po której trafił do siatki, tym bardziej zasługuje na najwyższe uznanie.

Franciszek Smuda niedawno został nazwany cudotwórcą. Wygrał pierwszy dla Zagłębia mecz w tym sezonie. Potem jednak przyszedł remis, a w tej serii spotkań porażka, już szósta w tym sezonie. Może i Zagłębie gra lepiej niż na początku rozgrywek, ale na nazywanie Smudy cudotwórcą jeszcze przyjdzie czas. Teraz jest na to zdecydowanie za wcześnie.
Po meczu z GKS-em Bełchatów z funkcji trenera Odry zwolniono Ryszarda Wieczorka. Dobrze? Chyba tak. Wodzisławianie doznali już szóstej porażki w tych rozgrywkach. Wygrane z Lechią i Legią, czyli przeciwnikami niewątpliwe trudnymi, nie zmieniają faktu, że porażek uzbierało się do tej pory za dużo. Przegrana Odry, to zwycięstwo GKS-u i oddalenie się Rafała Ulatowskiego od zwolnienia, które od kilku tygodni jest mu przepowiadane. GKS gra jednak coraz lepiej i jest szansa na to, że Ulatowski po stracie pracy w kadrze, nie pożegna się z kolejną posadą.
W meczu z Piastem Gliwice Korona Kielce pokazała charakter. Z 0:2 wyszła na 3:2 i zgarnęła trzy punkty. Piast chyba wraca na właściwą dla siebie drogę, czyli powoli przesuwa się w dół tabeli i wydaje się, że będzie walczył w tym sezonie tylko o utrzymanie. Jagiellonia z Cracovią i Śląsk z Ruchem, te mecze były dla przeciętnego kibica najnudniejsze. Bezbramkowe remisy nie cieszą nikogo. Ruch nadal zajmuje wysokie, czwarte miejsce w tabeli.
Wisła Kraków zagrała przeciętny mecz przeciwko Polonii Warszawa. Czasami wydawało się, że krakowianom, którzy czują przewagę nad rywalem, po prostu nie chce się zaatakować. Grali bez błysku, trochę ospale. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że gdyby tyko chcieli, wbiliby Polonii kolejne gole. Widać nie chcieli. Kilka razy w pierwszej połowie podkręcili tempo i od razu piłkarze Polonii całkowicie się gubili. Gol dla stołecznej drużyny padł przypadkowo. Pawełek znów miał przy nim udział, bo w zasadzie wbił sobie piłkę do bramki, wychodząc do dośrodkowania. Stanę jednak w jego obronie, bo za stratę tego gola obwiniać go nie można. Zmylił go rykoszet od Marcelo, więc nie miał szans na lepszą interwencję. Polonia jest słaba i ma problem. Czy Duszan Radolsky nadal będzie jej trenerem? Jak sam mówi, prawą ręką podpisuje kontrakt, a w lewej już trzyma spakowaną walizkę.











