Co wiemy po 15 kolejkach La Liga?


Sezon w najwyższej hiszpańskiej klasie rozgrywkowej coraz bardziej zaskakuje

11 grudnia 2018 Co wiemy po 15 kolejkach La Liga?
Wikimedia Commons

Najwyższa piłkarska klasa rozgrywkowa w Hiszpanii w tym sezonie z pewnością różni się od poprzednich lat. Postanowiłem wyodrębnić elementy, które po 15 kolejkach wyróżniają tegoroczne rozgrywki. Poddałem analizie cztery ostatnie sezony (począwszy od 2014/2015).


Udostępnij na Udostępnij na

Słaby lider

Po 15 kolejkach na przestrzeni ostatnich sezonów pozycja samego lidera nie była tak słaba i niestabilna. Niekoniecznie chodzi tu o przewagę nad kolejnymi rywalami, ale samą sumę punktów, jaką zgromadził do tej pory lider. Już teraz wiadomo, że zwycięzca ligi nie przekroczy granicy 100 punktów. Aktualnie prowadząca FC Barcelona mimo dobrych wyników z potencjalnie najgroźniejszymi przeciwnikami (wygrana 5:1 z Realem Madryt na Camp Nou oraz remis 1:1 z Atletico Madryt na Wanda Metropolitano) zgromadziła na swoim koncie 31 oczek. Dla porównania począwszy od sezonu 2014/2015 prowadzący w tabeli miał kolejno 39, 35, 37 i 39 punktów.

Strata potencjalnych 14 punktów przez „Blaugranę” (cztery remisy i dwie porażki) w 15 kolejnych meczach jest sporym deficytem jak na lidera La Liga. Liczba porażek samej Barcelony już przekroczyła tę z poprzedniego sezonu (wtedy jedyna przegrana z Betisem 4:5). Punktowy środek ciężkości przeniósł się wyraźnie do środkowej części tabeli.

Ciasny środek tabeli

W odstępie czterech punktów (18–21 pkt) znajduje się aż dziewięć drużyn (miejsca 7–15). Ciekawym faktem jest strata dziesiątej drużyny do czwartej lokaty (premiującej bezpośrednim awansem do Ligi Mistrzów), która wynosi jedynie pięć punktów. W poprzednich latach było to kolejno 11, 7, 5 i 11 punktów. Tezę o niebywale wyrównanym poziomie ligi w tym sezonie najlepiej podsumowuje tweet Tomasza Ćwiąkały:

Jak widać, walka o puchary na tym etapie sezonu jest zdecydowanie bardziej wyrównana niż w poprzednich latach. Dyktat trzech potencjalnie najlepszych drużyn w Hiszpanii (Barcelona, Real i Atletico Madryt) nie jest na razie tak odczuwalny dla reszty stawki. Ich liczne potknięcia (Barcelona – sześć meczów bez kompletu punktów, Real siedem, a Atletico osiem) sprawiają, że słabsze zespoły nie przyjeżdżają na pojedynki z nimi z nastawieniem, aby przegrać w najmniej dotkliwy sposób. Podnosi to z pewnością atrakcyjność całych rozgrywek oraz zwiększa palpitacje serca sympatyków danego klubu. W Premier League (której nadano łatkę najrówniejszej ligi świata) strata dziesiątej drużyny do czwartej Chelsea Londyn wynosi już 12 punktów.

Pozytywne zaskoczenia

Zespoły, które pozytywnie zaskoczyły w tym sezonie, to zdecydowanie Deportivo Alaves oraz Levante. Drużyny, których jedynym celem wydawało się utrzymanie za wszelką cenę w lidze, konsekwentnie utrzymują się w górnej części tabeli. Postanowiłem krótko scharakteryzować ich grę w tym sezonie.

Alaves:

– zdecydowanie graczem robiącym różnicę w środku boiska jest hiszpański pomocnik Jony (pięć asyst i trzy gole)

– graczy Deportivo Alaves charakteryzuje niebywała skuteczność w zdobywaniu bramek, niewiele strzałów w trakcie spotkania (10,9 na mecz; przedostatni wynik w lidze) oraz mały stan posiadania piłki

– swoje ataki konstruują przede wszystkim bocznymi sektorami boiska, dużym atutem jest dobra gra z kontry

– wygrali w lidze z Realem Madryt i zremisowali z  Sevillą (nie zapowiada się, by powtórzyli slabą czternastą lokatę z zeszłego sezonu)

Levante:

– zespół także charakteryzuje niebywała skuteczność w wykańczaniu akcji (najlepszym strzelcem jest hiszpański napastnik Roger Marti z dorobkiem ośmiu goli)

– potrafili wiele razy w tym sezonie pokazać charakter i wywalczyć choćby punkt w meczach, w których przegrywali (4:4 z Levante, 2:2 z Huescą czy 2:1 ze wspomnianym wcześniej Deportivo Alaves)

– zdecydowanym minusem jest gra defensywa (pozwalają rywalom kreować wiele szans podbramkowych; sporo luk w defensywie po stracie piłki)

– poza drużynami z ostatnich dwóch miejsc mają najwięcej straconych goli w lidze (25)

Słaba postawa Villarrealu

Kolejnym elementem różniącym ten sezon od poprzednich jest gra zagrożonego spadkiem Villarrealu. Począwszy od sezonu 2014/2015 „Żółta Łódź Podwodna” po 15 kolejkach zajmowała kolejno 5., 4. i 6. miejsce. W niedzielnym meczu Villarreal przegrał przed własną publicznością z Celtą Viga 2:3 i z dorobkiem 14 punktów plasuje się na 17. lokacie w tabeli. Skutkiem tego było wczorajsze pożegnanie się z trenerem Javi Calleją. Drużynę objął Luis Garcia Plaza. Hiszpan znany jest z prowadzenia m.in. Levante oraz Getafe. Ostatnio pracował jednak w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Reasumując, La Liga w tym sezonie jest niebywale atrakcyjna dla kibica i konesera piłki nożnej. Po 15 kolejkach jest to z pewnością wyrównana, mocna liga, która przy tym nie traci na jakości. Warto śledzić kolejne kolejki i zaskoczenia, które z pewnością będą miały miejsce.

Komentarze
molnar (gość) - 3 miesiące temu

Z pewnoscia la liga jest w tym sezonie bardziej wyrownana i mozna to tlumaczyc tyle slaba forma mocarzy trio z czolowki,co lepsza postawa tych teoretycznie slabszych.Real przezywa wyrazny brak lidera w drugiej lini,ale w zimie Krolewscy rusza zapewne na polowanie na transfery i znajda gracza za gruba kase.Barcelona gra bardzo rowno i ma kilku liderow.Atleti widac ze czegos im brakuje,najbardziej chyba lidera w pomocy i czesto remisuja mecze,ktore powinni wygrac.

Odpowiedz
molnar (gość) - 3 miesiące temu

Barcelona i Real to wielcy faworyci nie tylko w la liga,ale tez do gry w finale mistrzow.Apropo,czy ktos dalby rade podsumowac grupowe zmagania w champions league?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze