Paulo Dybala po transferze do Juventusu wszedł na kosmiczny wręcz poziom swojej gry. Niestraszna była mu żadna presja mimo wciąż bardzo młodego wieku. Był na tyle pewny swoich umiejętności i na tyle odważny, by przejąć zaszczytny, choć dający ciężkie brzemię w Juventusie numer 10. Wielu wybitnych piłkarzy przywdziewało w barwach „Starej Damy” ten numer, warto wymienić choćby Platiniego czy Del Piero. Teraz w jak największym stopniu chce im dorównać Dybala. Problem jednak w tym, że Argentyńczykowi ostatnio, delikatnie mówiąc, nie idzie. Piłkarzowi z polskimi korzeniami przytrafił się pierwszy w karierze większy kryzys. Co jest tego powodem?
Spróbujemy rozwiązać tę trudną zagadkę, ponieważ tak naprawdę niełatwo znaleźć jest powód słabszej dyspozycji Dybali. Co w tym momencie stało się z tym niezwykle utalentowanym zawodnikiem?
Presja na Dybali?
Niewątpliwie jakiś rodzaj presji ciąży na Dybali. Pytanie tylko, czego się żąda od Argentyńczyka. Do tej pory Paulo wychodził naprzeciw wszelkim oczekiwaniom wobec swojej osoby w Juventusie. Robił to, czego się od niego wymagało, i wszyscy byli zadowoleni. Nawet gdy już przejął numer 10, radził sobie naprawdę dobrze. Co zatem spowodowało, że Dybali nagle przestało się wieść? Czyżby ta „dycha” aż tak przeszkadzała w grze?
Na pewno jednym z powodów może być nałożona na Dybalę presja. W końcu każdy wielki klub, by zdobywać puchary, musi mieć absolutną gwiazdę, która doprowadzi ich do tych sukcesów. Real ma Ronaldo, Barcelona Messiego, a Manchester City Kevina De Bruyne. W Juventusie tym kimś ma być Paulo Dybala, który swoją finezją i piękną grą ma utrzymać dominację Juventusu we Włoszech oraz przywrócić sławę mistrzowi Włoch w europejskich rozgrywkach. Nasuwa się tu jednak jedno pytanie. Czy Argentyńczyk jest już na tyle ukształtowanym i dojrzałym zawodnikiem, by na jego barkach oprzeć grę wielkiego Juventusu?
Niewątpliwie pod względem piłkarskim Dybala jest gotowy, by wziąć na siebie tak dużą odpowiedzialność. Ale czy umiejętności pójdą w parze z charakterem? Trudno powiedzieć, ponieważ jest to pierwszy poważniejszy kryzys Argentyńczyka. To jest swego rodzaju test charakteru, który pokaże nam, czy Dybala będzie potrafił tę presję udźwignąć i wrócić w wielkim stylu do dobrej gry.
Plotki o transferze
Dziennikarskie plotki dotyczące przyszłości piłkarzy nigdy nie przynoszą niczego dobrego. Często zdarza się, że kibice wręcz odwracają się od swojego idola, którego te plotki dotyczą. Wpływa to też na fizyczną dyspozycję danego zawodnika. Nie inaczej może być w przypadku Dybali. Co rusz pojawiają się kolejne artykuły dotyczące tego, gdzie Argentyńczyk trafi i za ile. Ostatnio nawet doszły plotki, które mówią o tym, że Dybala miałby pójść identyczną drogą jak Paul Pogba. W skrócie: przejąć numer 10, zagrać świetny sezon, zdobyć scudetto i odejść za ogromną kwotę do Manchesteru United.











