Gdzieś w tle szału na razie bardziej teoretycznych zakupów, włodarze Manchesteru City nie zapominają o obecnych podopiecznych. Kilku piłkarzy na pewno w klubie pozostanie, jednak już na innych warunkach.
Sprowadzenie wielkich gwiazd wiąże się z ogromnymi sumami przeznaczonymi na transfery. To jednak nie wszystko – nowy pracodawca musi samemu zawodnikowi zaproponować gażę większą, niż miał do tej pory. W przypadku Manchesteru City ma to szczególne znaczenie, gdyż póki co jest to klub walczący o utrzymanie, a nie europejskie czy krajowe laury.
Działacze zdają sobie z tego sprawę i już teraz chcą uniknąć tzw. kominów płacowych. Tym, którzy mimo ofensywy transferowej w klubie pozostaną, już teraz proponowane są nowe korzystniejsze kontrakty. Negocjacje prowadzone są m.in. ze Stephen’em Ireland’em, którego Mark Hughes widzi w swojej drużynie.
Obecnie 22-letni pomocnik zarabia w klubie z City Of Manchester Stadium ok. 30 tysięcy funtów tygodniowo. Biorąc pod uwagę ambitne plany włodarzy, może się on spodziewać nawet podwojenia tej kwoty.










