Po Anglii, Stanach Zjednoczonych, Australii czy Chinach przyszedł czas na Belgię. City Football Group ogłosiło zakup już dziewiątego klubu, Lommel SK. Ekspansja koncernu na kolejne piłkarskie rynki trwa w najlepsze nawet wtedy, gdy prawie wszyscy liczą straty, potwierdzając tym samym, że triumfy w Premier League już dawno przestały zaspokajać ambicje grupy. Celem stał się cały futbolowy świat.
Przejęcie Manchesteru City w 2008 roku przez spółkę ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, na której czele stanął Mansour bin Zayed Al Nahyan, odbiło się na świecie szerokim echem. Odtąd z zespołu tułającego się w środku tabeli „The Citizens” powoli, lecz systematycznie stawali się kolejną siłą w Premier League. Klubem, który nie żałował funduszy na transfery i uznanych szkoleniowców. To zaowocowało licznymi sukcesami i stanem obecnym, w którym Manchester City jest jednym z najlepszych zespołów świata. Nawet mimo faktu, że obecnej kampanii klub z Etihad Stadium nie może zaliczyć do szczególnie udanych.
Swoistą łyżką dziegciu w beczce miodu od początku panowania szejków w Manchesterze City był i jest jednak brak triumfu na europejskiej arenie. Liga Mistrzów to jedno wielkie niezrealizowane marzenie właścicieli klubu. Trofeum i status najlepszej drużyny kontynentu zaspokoiłyby choć w części rosnące ambicje Mansoura bin Zayeda Al Nahyana. Ambicje, które już dawno wykroczyły poza Anglię. Nowym celem stała się światowa dominacja w futbolu.
Wielki rozmach City Football Group
Tak zrodził się pomysł nabycia przez spółkę ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich kolejnych klubów. Docelowo koncern planował dysponować przynajmniej jednym zespołem-przedstawicielem (z członem „City” w nazwie) na każdym z kontynentów. Pieniądze nie grały roli, co pozwoliło wcielić plan w życie. Począwszy od 2012 roku, grupa weszła w posiadanie akcji kolejnych ośmiu klubów. Na całym świecie: w Stanach Zjednoczonych, Australii, Chinach czy Indiach. Ostatnio także w Belgii. Ekspansja kolejnych rynków piłkarskich przez City Football Group trwa w najlepsze. Rozmachu w działaniach spółki można pozazdrościć. A co oprócz wbicia flagi w kolejnym kraju daje koncernowi zakup drugoligowego Lommel SK?
Przede wszystkim pokaz siły. Gdy zdecydowana większość przedsiębiorstw na świecie liczy straty spowodowane pandemią, City Football Group nabyło kolejny klub i już spłaciło długi belgijskiego zespołu. Wszyscy mogą patrzeć z zazdrością i zapewne patrzą. Taki prawdopodobnie był też cel, choć nie tylko. Zakup klubu akurat w kraju słynącym z futbolowych talentów to zamierzone działanie. Inwestycja, która niedługo się zwróci. Podobnie jak wcześniejsze nabytki.











