Z transferem Christiana Pulisicia na Stamford Bridge wiązano wielkie nadzieje. Amerykanin miał zostać następcą Edena Hazarda, nowym liderem formacji ofensywnej Chelsea. Niespodziewanie pierwsze miesiące atakującego w Londynie upłynęły jednak pod znakiem rozczarowania. Obecnie wiadomo, że był to tylko okres przejściowy. Christian Pulisić ponownie zachwyca, stając się filarem ofensywy „The Blues”.
Niemilknące od miesięcy spekulacje dotyczące niepewnej przyszłości Edena Hazarda w Londynie zmusiły władze Chelsea do zintensyfikowania poszukiwań następcy Belga. Zawodnika perspektywicznego, lecz dysponującego już sporymi umiejętnościami, który byłby w stanie zminimalizować stratę po odejściu lidera „The Blues”. Wysokie wymagania przedstawicieli klubu ze Stamford Bridge idealnie spełniał Christian Pulisić. Amerykanin od dawna był obserwowany przez największe kluby Europy, lecz tylko Chelsea zdecydowała się poprzedniej zimy podjąć odpowiednie kroki, by sfinalizować transfer. Transakcja warta 50 milionów euro zawierała także konieczność wypożyczenia zawodnika z powrotem do Borussii Dortmund do końca zeszłej kampanii. Stało się jasne latem, że w zespole ze Stamford Bridge Christian Pulisić zajmie miejsce wieloletniego lidera ofensywy „The Blues”.
Presja nałożona na Amerykanina związana z zastąpieniem Edena Hazarda tylko wzrosła w lutym, gdy Chelsea została ukarana zakazem transferowym. Brak możliwości rejestrowania nowych zawodników sprawił, że kadra zespołu ze Stamford Bridge przed kolejnym sezonem mogła być wzmocniona tylko przez graczy powracających z wypożyczeń oraz piłkarzy z drużyn młodzieżowych.
Oprócz restrykcji nałożonych na klub przez FIFA Chelsea w kolejnych miesiącach napotkała kolejne problemy. Odejście Edena Hazarda do Realu Madryt nikogo na Stamford Bridge nie zaskoczyło, jednak rozwiązanie umowy na prośbę menedżera Maurizio Sarriego już tak. W ciągu kilkunastu dni klub ze Stamford Bridge został bez największej gwiazdy oraz szkoleniowca, który poprowadził „The Blues” do zwycięstwa w Lidze Europy. Chelsea czekała rewolucja, której jedną z najistotniejszych części miał zostać Christian Pulisić.
Falstart w Londynie
Zatrudnienie w miejsce włoskiego trenera legendy klubu ze Stamford Bridge, Franka Lamparda, miało podbudować upadłe morale piłkarzy oraz sympatyków. Anglik według władz Chelsea był jedyną osobą, która mogła z powodzeniem przeprowadzić zespół przez bardzo trudny okres. Były menedżer Derby County szybko zabrał się do pracy, budując drużynę według własnego uznania z dostępnych zawodników.












