Chorzowski status quo


13 lutego 2012 Chorzowski status quo

Czwarte miejsce na półmetku T-Mobile Ekstraklasy to pozycja, której mało kto mógł się spodziewać. Za plecami „Niebieskich” znajduje się Lech Poznań czy Wisła Kraków. Co przyniesie skrócona, rozegrana w przyśpieszonym trybie runda wiosenna? Wielu utrzymanie wysokiego miejsca w tabeli, a nawet spadek o kilka oczek, uzna za sukces, co wydają się potwierdzać sparingi, które nie zawsze przynosiły taki wynik, jaki życzyliby sobie kibice Ruchu.


Udostępnij na Udostępnij na

Śląski autorytet

Jednak jeśli przyjrzymy się bliżej drużynie z Chorzowa, paradoksalnie wyniki nie powinny być aż takim zaskoczeniem. Nie pierwszy rok zdarza się tak, że Ruch skazywany na co najwyżej walkę o środek tabeli spisuje się powyżej oczekiwań, psując sporo krwi swym przeciwnikom. Kogo to zasługa? Jak to się dzieje, że naszpikowane gwiazdami (jak na polskie warunki) Wisła czy Lech zajmują niższe miejsce niż Ruch, a Polonia, która na transfery i kontrakty zawodników wydaje niemałe pieniądze, ma tylko dwa punkty przewagi nad „Niebieskimi”? Jako odpowiedź nasuwają się dwa słowa, Waldemar Fornalik. Człowiek ten cieszy się niesamowitym autorytetem zarówno wśród zawodników, jak i kibiców. Obecnie Fornalik jest najdłużej pracującym trenerem w jednym klubie T-Mobile Ekstraklasy. Doświadczenie, jakie zdobył przez ten czas, ale i pracując wcześniej w klubach z Łodzi, Zabrza czy Wronek, procentuje. 48-letni szkoleniowiec jest doceniany nie tylko w środowisku sportowym (najlepszy śląski trener według „Gazety Wyborczej”), ale również i w innych grupach. W plebiscycie „Dziennika Zachodniego” na „Człowieka roku 2011” zajął drugie miejsce, a przez portal SportSlaski.pl został uznany „Hanysem roku 2011”. Takie wyróżnienia pokazują, jak wielką popularnością i szacunkiem cieszy się Fornalik. Wpływ na wyniki sportowe ma również z pewnością osobowość tego człowieka, co potwierdzają słowa dziennikarzy, którzy wybrali go najlepszym trenerem Śląska.

Waldemar Fornalik cieszy się ogromnym szacunkiem wśród zawodników i kibiców
Waldemar Fornalik cieszy się ogromnym szacunkiem wśród zawodników i kibiców (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

–  Waldemar Fornalik wciąż stanowi największy kapitał „Niebieskich”. Nie schlebia mu tani poklask. Nie kokietuje kibiców ani dziennikarzy. Wyciska z Ruchu więcej, niż można by oczekiwać. Wzdychają do niego działacze bogatszych klubów, ale to zbyt poważny człowiek, żeby zostawić zespół w połowie drogi.

Kolektyw

Myśl szkoleniowa, odpowiednio poukładany zespół, stworzenie pozytywnej atmosfery budują kolektyw Ruchu Chorzów. Ten, kto liczył na spektakularne transfery w zimowym okienku transferowym, srogo się przeliczył. Andrzej Niedzielan pozyskany rzutem na taśmę z Cracovii i Arkadiusz Lewiński wypożyczony na pół roku z Puszczy Niepołomice to wszystkie wzmocnienia, jakich dokonał klub. Być może słowo wzmocnienia nie jest adekwatne do dokonanych transferów, bo czego tu się spodziewać po Niedzielanie, który w rundzie jesiennej w barwach Cracovii nie zachwycał, zdobywając tylko jedną bramkę. Dodatkowo doświadczony zawodnik dołączył do zespołu pod koniec obozu w Turcji, co również nie przemawia za słusznością tego transferu. Jednak poczekajmy, aż liga ruszy pełną parą, a być może okaże się, że pozyskanie „Wtorka” było strzałem w dziesiątkę. Jednego możemy być pewni, napastnik pomoże w stworzeniu jeszcze lepszego nastawienia zespołu.

Chcę odzyskać radość z gry w piłkę. Gdzie to mam zrobić, jeśli nie tutaj! Pasuje mi myśl trenerska Waldemara Fornalika. Cały klub jest wprost stworzony dla mnie. Skończę niebawem 33 lata, więcchciałbym swoją postawą czegoś nauczyć młodych graczy – powiedział Andrzej Niedzielan po przejściu do starego nowego zespołu.

Arkadiusz Piech przedłużył kontrakt z Ruchem Chorzów
Arkadiusz Piech przedłużył kontrakt z Ruchem Chorzów (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)

Warto zaznaczyć, że włodarzom klubu udało się zatrzymać najważniejszych zawodników. Przedłużenie kontraktów z Arkadiuszem Piechem (na którego ostrzyło sobie zęby wiele klubów), Michalem Peskoviciem czy Rafałem Grodzickim (jedną nogą był już w Zagłębiu Lubin) można uznać za sukces chorzowskiej firmy. Jeśli mowa o Grodzickim, to możemy powiedzieć, że był to jedyny punkt zapalny podczas zimowej przerwy. Według wielu źródeł Grodzicki był już dogadany z Zagłębiem, jednak transfer nie doszedł do skutku. Kibice „Niebieskich” uznali, że 28-letni zawodnik nie zasługuje na miano kapitana chorzowskiego zespołu.

Zimowe sparingi

Poza wspomnianą niezbyt komfortową sytuacją Grodzickiego, w ekipie Ruchu wszystko było poukładane tak jak należy. Może oprócz… wyników spotkań towarzyskich. Podopieczni Waldemara Fornalika grali w kratkę, rezultaty także różnie się układały. Chorzowianie najpierw przygotowywali się w miejscowości Kamień (okolice Rybnika), by później wyruszyć na obóz przygotowawczy w Side. W ciągu kilku tygodni Ruch miał wzloty i upadki. Pierwsze sparingi to nieoczekiwane porażki z Rozwojem Katowice czy Polonią Bytom. Następnie przyszły dwie wygrane, z Żiliną i Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. W Turcji „Niebieskim” szło także ze zmiennym szczęściem. Porażki z Vardarem Skopje czy Szachtiorem Soligorsk mogły dać trenerowi do myślenia. Jednak Ruch rozegrał kilka dobrych spotkań, chociażby zremisowane z obecnym liderem ligi bułgarskiej PFC Ludogorets, wygrane ze Spartakiem Trnavą czy zakończone wynikiem 2:2 z Banikiem Ostravą.

Co przyniesie wiosna, tego jeszcze nie wiemy, ale jeśli szkoleniowiec przyznaje, że jest zadowolony z zimowych przygotowań, zespołu nie opuścił żaden kluczowy zawodnik, a klub wzorowo współpracuje z miastem (pożyczka w wysokości dwóch mln złotych) kibice mogą liczyć na dobre wyniki swojej ekipy.

Ruch Chorzów w ramach 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zagra 18 lutego o godz. 18:00 z liderem tabeli. Ten mecz pokaże, w którym miejscu znajduje się chorzowska drużyna, jednocześnie dając odpowiedź na wiele pytań nurtujących zarówno fanów, jak i członków zespołu.

Komentarze
~fdsg (gość) - 14 lat temu

takie polskie Udinese

Najnowsze