O drugoligowcu z Chojnic już przed wznowieniem rozgrywek ligowych dużo się mówiło. Wszystko za sprawą wyeliminowania Zagłębia Lubin z Fortuna Pucharu Polski. Chojniczanka Chojnice prezentowała się efektownie i zdołała przekuć to w dobry rezultat, w skrócie: postawa zawodników Adama Noconia mogła się podobać. Na murawie nie było widać różnicy poziomów między tymi drużynami. Jednak po zremisowanym starciu z Górnikiem Polkowice powstały kolejne niewiadome.
W obliczu spadku z Fortuna 1. Ligi Chojniczanka Chojnice automatycznie stała się jednym z kandydatów do awansu. Różnie z tym bywa, ale akurat tutaj te oczekiwania zostały spełnione. Pierwszą rundę „Chluba Grodu Tura” zakończyła na bardzo dobrej 3. lokacie w tabeli. W obliczu dość wysokich celów ligowych można było przypuszczać, że Puchar Polski będzie jedynie interesującym dodatkiem.
Jednak tak się nie stało. Klub z Chojnic trzeci raz w historii dotarł do ćwierćfinału. O ile w rywalizacji z Legią Warszawa czy Górnikiem Zabrze Chojniczanka w pewnym sensie stała na straconej pozycji, o tyle przed meczem z Cracovią można być optymistą. Popularne „Pasy” są obiektem żartów w mediach społecznościowych, a przyczyniły się do tego słabe wyniki krakowskiego klubu. Do pucharowego starcia zostały jeszcze dwa dni, więc jeszcze na chwilę wróćmy do Chojniczanki.
Spokojna zima
Czyli coś, czego w Chojnicach dawno nie było. Tym razem obyło się bez zmiany szkoleniowca, co w ostatnich latach miało miejsce. Obiecana w klubowych gabinetach stabilizacja w końcu się pojawiła, jednak dla miejscowych kibiców szkoda, że drużyna musiała spaść do 2. ligi. W transferach również uniknięto sporych roszad. Poprzednio takie rzeczy były nie do pomyślenia. Tym razem zdecydowano się tylko na spokojne uzupełnienia składu. Odejścia był związane przede wszystkim z drużyną rezerw. Pierwszy zespół opuściło tylko dwóch graczy. Marcin Trojanowski wybrał Nielbę Wągrowiec, a Krystian Wachowiak przejściem do Wisły Kraków ustanowił nowy rekord chojnickiego klubu w kwocie sprzedaży.
Choć zakontraktowany już przez „Białą Gwiazdę” gracz występował na pozycji lewego obrońcy, w znacznej mierze zastąpił go Adam Ryczkowski, grający jako lewy pomocnik. Wachowiak był bardzo aktywny w ataku, a teraz tę rolę odgrywa powracający z Górnika Zabrze piłkarz. W defensywie pojawił się Michał Grobelny. Jak na razie można powiedzieć, że powrót Ryczkowskiego do Chojnic jest bardzo udany. Nowy-stary zawodnik najpierw zanotował dobre wejście z ławki w pucharowym meczu z Zagłębiem Lubin. Później wystąpił już w pierwszym składzie z Górnikiem Polkowice i popisał się efektowną bramką na 2:0. Transfery Olafa i Oskara Nowaków to wspomniane już uzupełnienia ławki rezerwowych.











