Chelsea Londyn rozgromiła na wyjeździe Wigan 6:0 w meczu drugiej kolejki ligi angielskiej. Po dwie bramki zdobyli Anelka i Kalou. Swoje trafienie dołożyli również Malouda oraz Benayoun.
Gospodarze odważnie rozpoczęli spotkanie, próbując opanować środkową strefę boiska. Podopieczni Carlo Ancelottiego umiejętnie się jednak bronili, nie pozwalając Wigan na stworzenie groźnej akcji pod własną bramką. W 11. minucie na strzał z dystansu zdecydował się jeden z pomocników drużyny gospodarzy, ale świetną interwencją popisał się Petr Cech. Chelsea pierwszy strzał oddała w 16. minucie. Do wybitej przed pole karne piłki dobiegł Essien, ale jego uderzenie było niecelne i Chris Kirkland nie musiał interweniować. Raz po raz do linii podchodził poirytowany Ancelotii, chcąc zmobilizować swoich zawodników do aktywniejszego pressingu na połowie rywala. Z kolei podopieczni Martineza z każdą minutą poczynali sobie coraz odważniej, nie dopuszczając Chelsea w okolice swojego pola karnego. Na kolejny strzał czekaliśmy do 24. minuty, kiedy to Rodallega uderzył z rzutu wolnego. Jego strzał był jednak zbyt słaby i futbolówkę spokojnie wyłapał Cech. Po chwili znów groźnie było pod bramką „The Blues”. Po akcji McCarthy’ego, piłkę przejął Rodallega. Zdecydował się na strzał z okolic pola karnego, ale i tym razem na posterunku był czeski bramkarz. 34. minuta przyniosła to, czego nikt oglądający spotkanie nie mógł się spodziewać. Chelsea przeprowadziła pierwszą składną akcję. Ashley Cole zagrał piłkę do Lamparda, który trącił ją butem. Futbolówkę końcówką palców do boku odbił Kirkland, a tam z dobitką czyhał Malouda, który bez problemu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.
Bramka dla „The Blues” podcięła skrzydła gospodarzom, a podopieczni Ancelottiego zaczęli się rozkręcać, raz po raz groźnie atakując bramkę strzeżoną przez Kirklanda. Swojej przewagi londyńczycy nie udokumentowali jednak strzałem, który mógł zagrozić bramce Wigan. Do przerwy prowadzili więc goście 1:0 po bramce Maloudy.
Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęła Chelsea. Na długie podanie z własnej połowy zdecydował się Obi Mikel. Piłkę przejął Anelka, który wbiegł z nią w pole karne. Francuz zdecydował się na uderzenie po długim rogu, a po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce. Po chwili mieliśmy już 3:0. Kolejne długie podanie przejął Malouda, który z lewej nogi wrzucił ją pod bramkę Kirklanda. Tam na długim słupku czyhał Drogba, który zgrał ją do środka. Głową uderzał Anelka, a futbolówka znów znalazła drogę do bramki. Jak pokazały jednak powtórki, były reprezentant Francji był na spalonym, czego nie zauważyli dobrze prowadzący zawody sędziowie. Po zdobyciu trzeciego gola, goście oddali inicjatywę, nastawiając się na grę z kontry. W 58. minucie Wigan mogło pokonać Cecha, ale strzał Rodallegi zablokowany został przez obrońców. Dobitka N’Zogbi również została przyblokowana i na tablicy wciąż widniał wynik 3:0 dla „The Blues”. Po czterech minutach znów zakotłowało się pod bramką Chelsea. Po rykoszecie piłka trafiła w słupek. Do odbitej piłki dopadł Boseli, który umieścił ją w siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną i podopieczni Carlo Ancelottiego mogli odetchnąć z ulgą. W przeciwieństwie do pierwszej połowy, w drugiej Wigan starało się za wszelką cenę udokumentować przewagę zdobyciem bramki, która przywróciłaby nadzieję na korzystny wynik.










