Polskie i holenderskie media prześcigają się w wiadomościach na temat przyszłości Leo Beenhakkera. Holender najczęściej łączony jest ze swoim ukochanym klubem Feyenoordem Rotterdam.
Jeden z holenderskich portali internetowych donosi, że selekcjoner reprezentacji Polski w lecie ma objąć funkcję dyrektora sportowego klubu z Rotterdamu. Początkowo Beenhakker był wymieniany w gronie kandydatów do objęcia schedy po Gertjanie Verbeeku, który na początku stycznia został zwolniony z funkcji trenera Feyenoordu. Jego miejsce zajął jednak Mario Been.
Leo coraz częściej powtarza, że zmęczony jest już życiem w Polsce. Zmęczyli go paparazzi, stosunki międzyludzkie w PZPN i kilku dziennikarzy, dla których ciągła krytyka i obrażanie jest najlepszym sposobem na zaistnienie w mediach. Holender często nie potrafi zrozumieć mentalności Polaków, którzy nie zawsze, tak jak, on są „po jasnej stronie księżyca”.
Holenderskie media donoszą, że jeżeli Beenhakker zdecyduje się objąć stanowisko dyrektora sportowego, to będzie próbował ściągnąć do klubu kilku Polaków. Na liście życzeń ma znajdować się m.in. Ebi Smolarek, który nie może wywalczyć sobie miejsca w wyjściowej jedenastce Boltonu, oraz Rafał Murawski, którego Leo z powodzeniem wprowadził do reprezentacji Polski. Niewykluczone, że Feyenoord byłby również zainteresowany jednym z pupilków Beenhakkera, Wojciechem Łobodzińskim.










