Marouane Chamakh nie ukrywa swojego sentymentu do byłego klubu, który jego zdaniem ukształtował go jako piłkarza.
Marouane Chamakh dołączył latem do zespołu Arsenalu Londyn na zasadzie wolnego transferu. Jego poprzednim pracodawcą było Girondins Bordeaux, w którym dorastał jako piłkarz. Wraz z francuskim klubem świecił tytuł mistrza Francji, a dwa razy pomógł im zająć drugie miejsce. Zaliczył 230 występów, w których zdobył 56 bramek.
Obecnie wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce Arsenalu Londyn i już rozpoczął strzelanie na angielskich boiskach. Mimo że teraz gra w czerwono-białej koszulce, nie ukrywa sentymentu do swojego byłego klubu.
– Bałem się odchodzić. Wiedziałem, że to będzie bardzo trudne przeżycie, że będą łzy. Nie bardzo wiedziałem, jak to przyjmą kibice. Bordeaux było moją drugą rodziną. Byłem dzieckiem, kiedy tam przechodziłem, i tam zdobywałem doświadczenie. Zgaduję, że fani mnie wciąż lubią, bo w każdym meczu dawałem z siebie 150% – wyznał urodzony w Maroko piłkarz.










