U Wilka jak w kalejdoskopie. Teraz znowu ławka


20 stycznia 2015 U Wilka jak w kalejdoskopie. Teraz znowu ławka

Kariera Cezarego Wilka w Deportivo to liczne wzloty i upadki. Przez dłuższy czas siedzi na ławce rezerwowych, a później wraca do gry. Teraz po dobrych występach niespodziewanie znowu usiadł na ławce. Co było tego przyczyną? Czy to już koniec jego kariery w Primera Division?


Udostępnij na Udostępnij na

Cezary Wilk przeszedł z Wisły Kraków do Deportivo w sierpniu 2013 roku, wtedy klub z La Coruni występował na zapleczu Primera Division. W tym czasie rozegrał 19 spotkań i zaliczył jedną asystę, tych meczów rozegranych miałby na pewno więcej, ale przez dłuższy czas leczył kontuzję. Po awansie Deportivo do najwyższej klasy rozgrywkowej doszło do zmiany trenera. Fernando Vazqueza zastąpił Victor Fernandez. Po tej zmianie zaczęły się problemy Polaka. Nowy trener nie widział dla niego miejsca nawet w osiemnastce meczowej i w pierwszych sześciu meczach nowego sezonu Wilk nie wystąpił w żadnym spotkaniu.

Jednak w siódmej kolejce zdarzyło się coś, czego chyba nawet sam Polak się nie spodziewał. Wilk zaczął regularnie występować, zaczęło się od meczu z Sevillą, w którym pojawił się na boisku na ostatnie 25 minut. Trener Deportivo musiał coś zmienić w swoim zespole, ponieważ jego podopieczni spisywali się bardzo słabo. Po tym jak Polak pojawił się w składzie, jego zespół zaczął tracić mniej bramek, a on sam był coraz lepiej oceniany przez hiszpańskie media.

W czternastej kolejce Deportivo mierzyło się z Malagą i przegrało to spotkanie. Ten mecz był jednak najlepszym, jaki Cezary Wilk rozegrał w Primera Division. Został on wybrany na najlepszego gracza swojej drużyny. Dziennik „Marca” ocenił jego występ na 7 (najwyższą możliwą oceną jest 10). Po tym okresie coraz częściej zaczęło się mówić o powrocie Wilka do reprezentacji Polski. Jeżeli Polak gra regularnie w takiej lidze jak Primera Division, to musi być kandydatem do gry w kadrze.

Dla Cezarego Wilka, nie ma straconych piłek.
Dla Cezarego Wilka nie ma straconych piłek. (fot. http://www.elnuevoherald.com/)

Wtedy, gdy Polak znajdował się w najlepszej formie i był bardzo chwalony, Victor Fernandez znowu posadził go na ławce. W ostatnich pięciu kolejkach Wilk rozegrał zaledwie 42 minuty, a w ostatnich dwóch meczach nie podniósł się nawet z ławki rezerwowych. Szczerze mówiąc, trudno zrozumieć trenera Deportivo. Polak był w bardzo dobrej dyspozycji, a on sadza go na ławkę rezerwowych.

Fernandez postanowił zmienić ustawienie swojego zespołu i Cezarego Wilka w pierwszym składzie zastąpił wychowanek klubu Alex Bergantinos. Jest to już doświadczony zawodnik, który jednak nic wielkiego do tej pory w swojej karierze nie osiągnął. W tym momencie wydaje się, że nie jest on lepszym zawodnikiem od naszego reprezentanta. Jeden z hiszpańskich dziennikarzy przed ostatnim meczem, w którym Deportivo mierzyło się z Barceloną, powiedział, że dla niego to właśnie Wilk, a nie Bergantinos powinien grać w pierwszym składzie.

Oglądając ten mecz, można było mieć wrażenie, że to właśnie w środku pola zespół z La Coruni miał największe problemy. Piłkarze Barcelony w tej części boiska mieli bardzo dużo miejsca, co wykorzystywali i stwarzali sobie mnóstwo sytuacji podbramkowych. Wydawało się, że może w przerwie trener Fernandez zdecyduje się na wprowadzenie Polaka, żeby trochę poprawić środek pola w swoim zespole, jednak nic takiego nie nastąpiło. Po tym spotkaniu Deportivo znajduje tuż nad strefą spadkową i zapewne do ostatnich kolejek będzie walczyć o utrzymanie.

Kontrakt Cezarego Wilka z Deportivo kończy się w czerwcu tego roku. Wydaje się, że dopóki w zespole z La Coruni nie dojdzie do zmiany trenera, to Polak raczej nie ma szans, aby otrzymać propozycję przedłużenia kontraktu. Czarek jest na boisku zawodnikiem, który nigdy nie odpuszcza, zawsze walczy o każdą piłkę i zostawia serce na boisku. Pamiętamy go z występów w Wiśle Kraków, kiedy to nigdy nie było dla niego piłek straconych. Nie jest on zawodnikiem bardzo dobrze wyszkolonym technicznie, ale jest takim graczem, który bardzo często jest niedoceniany, a tak naprawdę to od jego odbiorów zależy, czy przeciwnicy będą mieli szansę na bramkę czy nie. Polak kilkoma dobrymi meczami wyrobił sobie już jakąś markę w Hiszpanii, jest szansa, że któryś z klubów jeszcze w trakcie tego sezonu zgłosi się do niego z propozycją kontraktu.

Cezary Wilk ma 28 lat, czyli nie jest już młodym zawodnikiem, ale także nie jest jeszcze bardzo zaawansowany wiekowo. Może on spokojnie jeszcze trzy, cztery lata pograć na wysokim poziomie. Wiadomo, łatwiej jest znaleźć nowy klub, gdy się co tydzień występuje w rozgrywkach ligowych, dlatego miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie Polak wróci jednak do wyjściowej jedenastki i do końca sezonu tego miejsca nie odda.

Komentarze
Bogdan Limmberro (gość) - 9 lat temu

http://pilka---nozna.blogspot.com

Najnowsze