Cesc: Zawsze słucham się taty


Dla tego 22-letniego pomocnika sezon 2009/10 będzie najcięższym w jego karierze. Wszyscy fani Arsenalu mają dość niespełnionych oczekiwań i oczekują, że zespół zacznie zdobywać trofea. W takiej sytuacja zdecydowanie więcej oczekuje się od kapitana zespołu czyli Cesca Fabregasa.


Udostępnij na Udostępnij na

W większości wywiadów jakie przeprowadza się ze światowej sławy piłkarzami, szczególne miejsce zajmuje rodzina. Rodzice od małego dbają o karierę i kierunek jaki obierze syn. Jednak dla Cesca rady ojca są bardzo ważne niezależnie od tego czy był juniorem czy jest podstawowym piłkarzem reprezentacji Hiszpanii.

– Doskonale pamiętam początki, kiedy to syn zachwycał wszystkich swoją grą mając zaledwie kilkanaście lat. Wszyscy mówili mi: on będzie wielki. Tak też się stało tylko szkoda, że ci sami ludzie po paru latach zmienili zdanie. Cesc był świetnie zapowiadającym się piłkarzem i nie wiele odstawał od Xaviego czy Iniesty. Jednak to oni dostali swoje szanse, a nie mój syn. W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że Cesc musi się rozwijać grając w zespole, gdzie trener będzie na niego stawał. No i wtedy pojawił się Arsenal Londyn z panem Wengerem na czele – wspomina ojciec piłkarza.

Wielokrotnie sam piłkarz miał żal do włodarzy Barcelony, że nie dali mu szansy zaistnienia w pierwszym zespole. Teraz, gdy Fabregas zachwyca cały świat, obecny prezes „Dumy Katalonii” robi wszystko by piłkarz wrócił na „stare śmieci”. Jednak czy gwiazda „Kanonierów” przeniesie się na Camp Nou?

– Gra dla Barcelony to ogromny zaszczyt, jednak moim zdaniem Cesc wracając do Katalonii wykonałby krok wstecz. Tutaj w Londynie czuje się znakomicie. Jest szanowany przez kolegów i trenera. Jest kapitanem swojego zespołu. Wiec dlaczego ma odchodzić? Jest młody, ma dopiero 22-lata i całe życie przed nim. Jeśli nie zdobędzie pucharów z Arsenalem to z innym klubem, jednak na to przyjdzie czas – zakończył Fabregas Senior.

Najnowsze