Celtic Brendana Rodgersa osiągnął nowy poziom hegemonii. Siódmy tytuł z rzędu został przypieczętowany po wręcz bezproblemowym rozgromieniu głównego konkurenta. Celtic w szkockiej lidze dominuje na każdej płaszczyźnie – począwszy od jakości kadry, kończąc na stylu gry i wizji przyszłości. Choć „Rangersi” po powrocie do elity próbują gonić swojego lokalnego rywala, to dysproporcja pomiędzy oboma klubami jest tak ogromna, że dominacja Celticu może trwać przez najbliższe lata.
Początki dominacji
W sezonie 2010/2011 „Rangersi” zdobyli swój ostatni tytuł mistrzowski. Był to wówczas czwarty kolejny triumf ligowy lokalnych rywali Celticu. W niebieskiej części Glasgow nikt nie przeczuwał katastrofy, która nieuchronnie się zbliżała.
„Rangersi” w wyniku problemów finansowych zostali zdegradowani do 4. klasy rozgrywkowej. W klubie panował ogromny bałagan, niejasności na najwyższym szczeblu przysłaniały bowiem kibicom i piłkarzom to, co najważniejsze – a więc osiąganie odpowiednich rezultatów na murawie.
Po drugiej stronie Glasgow panowały całkowicie odmienne nastroje. Celtic, mając świadomość słabości „Rangersów”, stracił czołowego konkurenta w walce o ligowy triumf. Tym samym – choć „Rangersi” prędko wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej – Celtic zdołał dopisać do swojej historii cztery kolejne ligowe tytuły, które okazały się zaledwie początkiem dominacji.
Rywalizacja napędza rozwój
Degradacja lokalnego rywala niosła za sobą dwa skutki. Po pierwsze, Celtic niemal już na początku sezon był pewien tytułu, gdyż różnice w jakości drużyn w szkockiej lidze były kolosalne. Z drugiej jednak strony brak równorzędnego rywala sprawił, że Celtic zatrzymał się w rozwoju. Szczególnie widoczne było to w europejskich pucharach, w których ekipa z Glasgow potrafiła ulec nawet mistrzowi Polski – Legii Warszawa.
Zatem choć Celtic wciąż dominował w lidze, to fani mieli poczucie, że klub stoi w miejscu. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy do klubu trafił Brendan Rodgers. Zwolniony z Liverpoolu trener nie miał łatwych początków, lecz z czasem postawił zespół na nogi.
Po wyrównanej rywalizacji z mistrzem Luksemburga w eliminacjach do Ligi Mistrzów kibice prędko zaczęli powątpiewać w możliwości Rodgersa. Każde kolejne spotkanie przybliżało jednak zespół do osiągnięcia poziomu i stylu, którego oczekiwał trener. Tym samym Celtic już nie tylko wygrywał, ale przede wszystkim stał się dobrym miejscem do rozwoju piłkarzy.
Styl ma znaczenie
Rodgers nauczył piłkarzy Celticu europejskich standardów. Drużyna obecnie może imponować nie tylko przygotowaniem fizycznym, lecz także umiejętnością wielofazowego rozegrania akcji i skutecznej defensywy. Celtic nie jest już stereotypowym, brytyjskim zespołem, który swoją grę opiera wyłącznie na dośrodkowaniach. Rodgers wprowadził do zespołu porządek i styl, który może imponować nawet w warunkach europejskich.
Celtic osiągnął poziom kultury gry, który dla wielu innych klubów w Szkocji jest niemożliwy do pokonania. Szybka wymiana piłki przez kreatywny środek pola, nieszablonowi skrzydłowi i skuteczni napastnicy sprawiają, że dominacja ligowa Celticu jest niepodważalna.











