Celtic Glasgow nie dał rady w Edynburgu ekipie Hearts of Midlothian. Po golach Rudolfa Skacela i Ryana Stevensona gospodarze pokonali faworyzowanych przyjezdnych 2:0. Goście kończyli mecz w dziesiątkę po brutalnym faulu Commonsa na Adrianie Mrowcu.
Pojedynek pomiędzy Hearts of Midlothian i Celtikiem był zapowiadany jako najciekawszy w 10. kolejce ligi szkockiej. Jako faworyta wskazywano zespół z Glasgow, lecz wróżono również, że piłkarze z Edynburga będą w stanie pokusić się o niespodziankę, zwłaszcz, że podopieczni Neilla Lennona doznali w tym sezonie już dwóch porażek (odwieczny rywal Celticu – Glasgow Rangers – wciąż pozostaje niepokonany).
Pierwsza połowa nie zachwyciła. Mimo wielu sytuacji bramki nie padły, były za to faule i kartki. Jedyną dogodną okazję strzelecką zmarnował Bangoura. Mecz powoli przeistaczał się w bitwę, która może się okazać jedną z najważniejszych w tym sezonie dla obu drużyn. Tuz po przerwie okazało się, że to spotkanie rzeczywiście jest czymś więcej niż tylko walką o punkty.
Początek drugiej odsłony meczu należał do Celticu, lecz po kwadransie na prowadzenie wyszła ekipa Hearts. Bohaterem gospodarzy okazał się Skacel, który zamienił na bramkę podanie Templetona. Pięć minut później zespół Neilla Lennona musiał pogodzić się z kolejnym bolesnym ciosem. Kris Commons stracił piłkę w środku pola na rzecz Adriana Mrowca, chciał ją szybko odzyskać i zdecydował się ostro zaatakować Polaka. Wślizg dwoma nogami był zdecydowanie zbyt ostrym zagraniem Szkota i sędzia słusznie ukarał go czerwoną kartką.
Grający w osłabieniu Celtic nie rezygnował z walki o trzy punkty, jednak ofensywne nastawienie dawało okazję do kontry piłkarzom Hearts. I rzeczywiście, jedna z takich kontr pogrzebała marzenia gości o korzystnym wyniku. Tym razem na listę strzelców wpisał się Ryan Stevenson, który zachował zimną krew po błędzie defensywy rywali. Po tym golu zespół z Glasgow nie potrafił podnieść się z kolan. Wygląda na to, że ten sezon może być dla niego stracony, bo przewodzący w tabeli Glasgow Rangers ma już 10 punktów przewagi nad ekipą Neilla Lennona.










