Dzisiaj o 13:00 dojdzie do hitowego starcia w Scottish Premiership. Celtic Glasgow podejmie u siebie Glasgow Rangers. W przeszłości pojedynki tych dwóch ekip dostarczały mnóstwo emocji. Po latach niemocy „The Gers” w obecnych rozgrywkach w bezpośrednich starciach nawiązują do dawnych czasów. Niestety zdarzają się im wpadki, przez co Old Firm Derby nie jest już potyczką decydującą o mistrzostwie Szkocji.
Sezon 2010/2011 był ostatnim, w którym Glasgow Rangers cieszyło się z mistrzostwa Szkocji. Był to wtedy ich trzeci triumf z rzędu. Zaledwie rok później kibice „The Gers” otrzymali dwa ciosy. Pierwszy mniej bolesny, bo ich ukochany klub został wicemistrzem. Drugi – po którym ból odczuwalny jest do dzisiaj – degradacja. Kłopoty finansowe strąciły piłkarzy z Ibrox Park do czwartego poziomu rozgrywek. W tym momencie szkocka ekstraklasa zmieniła się mocniej, niż można było przewidywać. Więcej o drodze powrotnej tego uznanego klubu znajdziecie w poniższym artykule.
Prosto do celu z Gerrardem u steru. Rangersi powrócą na tron?
Kluby klubowi zgotowały ten los… i sobie
Co ciekawe, o wykluczeniu Rangersów zdecydowały inne drużyny ze szkockiej ekstraklasy. Ale po kolei. Długi w wysokości ok. 130 milionów funtów zmusiły władze ekipy z Glasgow do działania. By pozbyć się zaległości, klub ogłosił upadłość. Następnie w jego miejsce powstała nowa spółka, ale był mały haczyk. Żeby „The Gers” mogli zagrać znowu w elicie, potrzebowali zgody większości z dwunastu klubów w lidze. Na głosowaniu „za” byli oczywiście przedstawiciele z Ibrox Park, od głosu wstrzymał się Kilmarnock, a „przeciw” byli pozostali członkowie ówczesnego Scottish Premier League. To oznaczało degradację do Scottish League Two (czwarty poziom rozgrywek).
Wyrzucenie Glasgow Rangers oznaczało, że mniejsze ekipy będą mogły powalczyć o lepsze lokaty w lidze. Jeden z dwóch potentatów pożegnał się z elitą, teraz czas na zajęcie jego miejsca. Oczywiście taki sposób ominięcia potężnych długów nie jest dobry i reszta klubów nie chciała postąpić być może wbrew sumieniu. Ale z drugiej strony wyrzucając najbardziej utytułowaną drużynę w historii, skazano się na obniżenie poziomu rozgrywek. Nawet obniżenie „mocy” Celticu.











